Od kiedy wróciłem do domu z Verony cały czas chodziło mi po głowie jedno wino-Saray. Vino które pierwsze degustowaliśmy na targach i które stało sie naszym ulubionym przez cały czas pobytu. Dlaczego ? Hmm sam niewiem dokładnie lecz zauroczyła mnie napewno jego  historia, barwa i charakter jakie to wino posiada

Nazwa Saray od pierwszego momentu skojarzyła  mi sie z Saharą. Chociaż nie tedy droga  jak wytłumaczyl mi importer ( Moja Italia ) moim zdaniem odniesienie do pustyni w tym wypadku byłoby po prostu trafione.  A to za sprawą bursztynowego koloru i charakterystycznego klimatu w którym szczep catarratto jakie jest użyte do winifikacji Saray jest uprawiane. Silne upały, bardzo mocny  wiatr Mistral i piaszczyste gliny to tylko niektóre z czynników które określają surowe terroir tego niesamowitego wina.

 
DSC00549

tu niestety widać że ten kieliszek byl myty przezemnie 😉

 
Skupiając się jednak na samym winie to powiem sczerze że ten trunek to po prostu  arcydzieło. Zostaje winifikowane naturalnie z 45 letnich drzew winnych   , bez pestycydów, bez kontroli temperatury i bez filtracjii. Arcydzieło które  moim zdaniem w większosci  jest tworzone   przez nature. ( Oczywiście to tylko takie podkreślenie   bo wszyscy dobrze wiemy ze samo wino bez człowieka nie istnieje)  Nos to suszone owoce egzotyczne i aromaty miodu gdzie  zapachy te wszystkie połączone  przypominają mi dawne czasy  kiedy to nasze babcie właśnie robiły domowe  marmolady. W smaku  charakterystycznie wybija się kwasowość która choć intensywna w ogóle nie przeszkadza i niezwykła jest równiez czystość tego wina która moim zdaniem jest głównym atutem Saray.( nie spodziewałbym się po takim winie )

 

DSC00543

panorama Murzasichla w Saray ( warto obrócic o 180 )

 

Przyznam się  ze na Vinitaly miałem okazje próbować wcześniejsze roczniki i tak znowu nawiązując do pustyni kiedy wydmy się poruszają pod wpływem wiatru i krajobraz potrafi sie zmieniać diametralnie z dnia na dzień tak samo jest z Saray .

W latach ewolułuje i zmienia swoje oblicze na inne bardziej ciekawe wino co swiadzczy dobrze o jego potencjale w starzeniu.

Koncząc bardzo ciesze się że to wino  jest już dostępne w naszej restauracji bo rzadko można coś takiego znalesc w nawet najlepszych restauracjach we Włoszech . To już ostanie zdanie i tak samo ostatni łyk Saray jaki mi został pisząc ten artykuł, więc  Salute i do następnego.

 

 
DSC00541
ciekawa etykieta ilustruje jak wyglądają drzewa winne catarratto

Uwaga Pies

Written on 16 maja 2013, 10:44pm under z życia Lechalet

Tagged with: , ,

Naszą mastkotką restauracji zawsze był bokser. Już od samego początku istnienia Lechalet wiadome było wsrod stałych gości  że w restauracji  chadzał pod stolikami bokserek.
SONY DSC
Był Kaster, Bimba Regina a dziś już czwarte pokolenia nazywa się Parma.  Ostrzegam wszystkich że jest to najbardziej łakomy bokser na swiecie i dla jedzenia zrobi wszystko. Ma słabość oczywiście do szynki parmenskiej a szczególnie do tej na pizzy, więc Apeluje  abyscie się Wy drodzy goście nie dali zrobić bo Parma potrafi żebrac profesjonalnie i dla porównania mina kota w butach ze shreka przy jej to po prostu pikuś.( Ja niestety też czasami ulegam ale ten pies to po prostu zawodowiec ) 🙂

Privo

Written on 14 maja 2013, 09:50am under winology

Tagged with: , ,

Alepe znam głownie z południowych win ze szczepu pallagrello. Mało ktoś słyszał o tych gronach i w sumie się nie dziwie bo w samych Włoszech nie są one wcale popularne a po za tym ja sam nie wiedziałym o istnieniu tego szczepu do niedawna. Ważne jednak że białe pallagrello które winifikują  jest po prostu wspaniałe i to na pewno moga potwierdzić goscie którzy mieli okazje go u nas w restauracji degustować.
DSC00455

Dzis jednak nie o pallagrello lecz o Cabernet Sauvignon który jest nowością w Alepa. Mieliśmy okazje spróbować to wino i szczerze naszym zdaniem jest nr 1 na letnie wieczory.
To za sprawą krótkiej macereacji gdzie cukier całkowicie nie zamienia się w alkohol i powoduje że wino charakteryzuje nuta słodkosći wyczuwalna na samym początku. Pózniej lekkie taniny niwelują słodycz i wino jakby zmienia swoje oblicze. Cabernet Sauvignon w taki sposob winifikowane to naprawde rzadkość bo wielu woli zastosować stare sprawdzone bourdeaux blend i winifikować je tradycyjnie. Tu znowu wino nabiera lekkiej struktury , mocno owocowej która jest przyjemna i nie obciąza. Jak wipiliśmy jedną butelkę to odrazu mieliśmy ochote na drugą. Jest to wino które nie nudzi tylko zacheca.
Obecnie  importer Moja Italia analizuje czy w Polsce warto wprowadzić na rynek takie wino. Jest dużo ZA lecz i także PRZECIW bo są to wina które jak pallagrello potrzebują dużo czasu aby zostały poznane i doceniane. Gwarantuje jednak,  że tak jak w moim przypadku po spróbowaniu, na jednej butelce się nie skończy.

DSC00456

szkic na etykiecie znanego światowej sławy artysty Fabio Bonetti.

Palia Alpejska

Written on 1 maja 2013, 11:42pm under coś o mnie

Tagged with: , ,

Pstrąg to symbol górskich rzek.  Od zawsze póki jeszcze świeze i mrożone ryby śródziemnomoskie nie docierały do Zakopanego jadano tutaj wyłącznie pstrąga i to nie byle jakiego bo dziko złowionego potokowca . Dzisiaj już jest inaczej bo w karczmach częsciej można dostać np . krewetki czy dorade a cieżko o dobrą tutajeszą rybe.

DSCN8592

palia zdjecie  dalekiport.blogspot.com

Słynnego potokowca z czerwonymi kropkami już raczej nigdzie nie zjemy , no chyba że sobie go sami złowimy , lecz tęczowego już w wiekszosci lepszych restauracji w Zakopanym zjemy.  I szczerze jego gorąco polecam nawet jeśli jest to ta sama odmiana którą ( pstrąg tęczowy ) znajdziemy w wieksząsci supermarketów w całej Polsce , ale rózni się od innych właśnie że jest hodowany w czystej krystalicznie górskiej wody prosto z Tatr.

2 3 1

porównanie gatunków ryby.fishing.pl

Przyznam że choć w karcie mieliśmy zazwyczaj  pstrąga tęczowego od niedawna udalo mi się znaleść ciekawego hodowce który ma w swojej hodowli coś wyjątkowego – Palie Alpejską . Wyglądem przypomina zwykłego pstrąga tęczowego z tą róznicą że jest bardziej smukła i posiada jasno pomarańczowe  kropki.Jesli chodzi o własciwości kulinarne Palia jest o wiele lepsza od tęczowego. Jako zagorzały wędkarz mam czasami szczescie jadać potokowca i przyznam szczerze że między Palią a Potokowcem niema naprawde dużej róznicy. Oby dwa są wyśmienite.

DSC00374

dla porównania pstrąg potokowy na dole i dwie młode palie na górze

W Lechalet  Palie na razie  przyrządzamy  w piecu drzewnym  klasycznie , lecz obiecuje troche poeksperymentować np piecząc ją w soli lub w pergaminie. Moje próby oczywiście opisze na blogu a jak coś wyjdzie naprawde pysznie to na pewno  wprowadze  do karty.

 

 

Po Vinitaly

Written on 18 kwietnia 2013, 12:39am under coś o mnie

Tagged with: ,

Telefony  dzwonią, tłuczą się ciągle kieliszki i nonstop czuje sie jak ktoś cie szturcha niechcąco. Tak wygląda druga strona medalu targów winiarskich w Veronie . My jednak znaleśliśmy  rozwiązanie na ten interesujący lecz także męczący czas targów- czyli wypad na miasto;). Będąc na Vinitaly a nie być w starym mieście Verony to byłby chyba grzech. I tak właśnie codziennie po zakończeniu targów braliśmy bus navetta ( bus darmowy z targów na centrum ) do Piazza Bra.

DSC08538

W Veronie oczywiście można obejrzeć wiele ciekawych rzeczy i nawet są bardzo dobrze widzoczne mapy gdzie wyznaczają najbardziej odpowiedną trase dla zwiedzających. My jednak nie przyjechaliśmy zwiedzić lecz bardziej się oderwać od chaosu Vinitaly. Verona znana jest przede wszystkim jako Citta dell’Amore czyli Miasto Zakochanych. Szczerze nie wiem czy ze wzgledu na okres czy pogode która wcale nie byla ciekawa lecz zakochanych o wiele więcej można spotkać np. na rynku w Krakowie.  Ciekawą sprawą , przynajmniej najbardziej widoczną było to że miasto wykorzystuje fakt że jest miastem milości i co druga reklama jest albo bielizny albo sex shopu.

DSC08540

DSC08547

To ogólnie takie moje spoztrzeżenie lecz do czego dąże, otóż jeśli kiedyś będziecie w Veronie i nie macie zamiaru jej odkrywać lecz tylko siąść w jakiej przyjemnej knajpce w celu spędzenia miło wieczoru to powiem tak : koniecznie wybierzcie sie do Piazzy delle Erbe. Od Piazzy Bra gdzie znajduje się Arena należy iść w kierunku Domu Julii czyli wybrać ulice Mazzini. jest to bardzo ciekawa ulica szczególnie dla osób płci żenskiej  bo znajdziemy na niej wyjątkowe sklepy  znanych projektantów jak Louis Vuitton lub Armani lecz nie w tym rzecz bo najlepsze znajduje się na końcu ulicy.( przynajmniej z mojej perspektywy )

DSC08548

Po prawej będziemy mieli dom Julii który uważam za mało interesujący w porównaniu z piekną znajdującą sie po lewej Piazza delle Erbe czyli Plac ziół.

DSC08553 DSC08554

Jest chyba jeden z najpiękniejszych placów jakich widziałem a to z powodu kamienic wokół i targu w środku. Dodładnie tak , w centrum placu jest bardzo ciekawy targ warzywno – owocowy. Można kupic wiele ciekawych egzotycznych warzyw i owoców co rzadko sie gdziekolwiek znajdzie  i co najlepsze w bardzo swiezym stanie. Kocham takie targi ze względu na kolory, zapachy i humor sprzedawców a w placu zioł to wszytko jest jeszcze dodatkowo wzbogacone niesamowitym klimatem epoki romantyzmu.  Oczywiśćie na placu znajduje się wiele kawiarni lecz ja z uwagi na unikalne Aperitivo domu polecam Caffe Filippini. W  sezonie można  słuchać muzyki na żywo ale najwieksze chyba wrażenie  w tym miejscu robią profesjonalni ubrani w garnitury kelnerzy którzy  spoglądając jak witają stałych bywalców musza tu pracować od bardzo , bardzo dawna. I tak sącząc niewiem co bo recepta aperitifu jest scisle tajna spedziliśmy miło dzien przy okazji regenerując siły na kolejny poranek w Vinitaly.

DSC08556

Podsumując Verona to magiczne miasto z wyjątkowym klimatem, jeśli mam szukać minus, to jedyny w kwestii komunikacji miejskiej ,która niestety ma mało linii szczególnie wieczorem poza granicami miasta. Jesli planujecie romantyczny wypad na dłuzsze wieczory polecam koniecznie nocleg w centrum miasta a jeśli planujecie tak jak my  przyjechać na Vinitaly to najlepszym rozwiązaniem jest zamieszkać w odległej od miasta 10 km Villafranca i dojezdzać autobusem nr 156. ( zajmuje okolo 15min )

 

Do następnego Vinitaly.

Vinitaly od mojej strony

Written on 17 kwietnia 2013, 04:04pm under coś o mnie

Tagged with:

Vinitaly jest niesamowicie ciekawym wydarzeniem. Możliwość degustowania tylu win w jednym miejscu raczej jest tylko możliwa tutaj  . Na początku mieliśmy troche inny plan hmmm. powiem raczej że mieliśmy w planie zdegustować więcej , lecz jak się okazało czasu na to co chcieliśmy zrobić nie starczyłoby nawet jeśli byśmy się tam zatrzymali przez 5 dni.

zdjec. www.vinicolis.com

Producenci chętnie częstują lecz także wymagają naszego zdania i co za tym idzie rozmowy czasami przeciągaja się  nawet ponad godzine. Myśle że najgorszym pomysłem jest spróbować jakiegoś wina i nic nie powiedzieć. Mialem takie obawy kiedy wybrałem się na degustacje Amarone Ambrosan. Powiem szczerze że nie jestem znawcą win z Veneto a wyjątkowo za Amarone nie przepadam- moim zdaniem troche takie wina za bardzo uwodzicielskie(  lecz to moje zdanie bo Amarone  wbrew mojej opinii to wielkie wino). Bądz co bądz będać przy stoisku Nicolis nie zawachałem sie spytać czy mogłbym spróbować ich najlepsze Amarone. Najpierw dali mi Valpolicelle Ripasso tak dla przygotowania podniebienia pozniej zdegustowałem klasyczne Amarone i w końcu super Ambrosan. Po wypiciu widzialem miny someliera który wpatrywał się   we mnie jakby próbowąl mi coś powiedzieć , typu ” No i jak , powiedz co sądzisz , smakuje ?” . Po połknieciu trunku poczekałem chwile , i zaczołem mysleć co mu w gruncie rzeczy teraz powiedzieć o tym winie , bo przecież on już wszystko wie więc od czego zacząć? Myślałem,  myślałem , on patrzył sie na mnie , ja na niego , po chwili doszedłem do wniosku że to wino jest idealne moim zdaniem  więc nie ma co nawet skrytykować .Jak on już zwątpił że bym mógł coś powiedzieć spuścił wzrok ze mnie i się jakby troche zasmucił , wtedy intuicyjnie powiedzialem po prostu ” OTTIMO”. On jakby się nagle ucieszył ,  wyciognął jeszcze Recioto i polał go nam . Zaczol  nas zagadywać skąd jesteśmy i czym się zajmujemy. To był prawie monolog którego nie mogliśmy zatrzymać lecz najważniejsze w tym wydarzeniu jest to że pierwszy raz zrozumiałem  tak naprawdę jak dla winiarza jest ważna opinia innych.

Vinitaly 2013

Written on 15 kwietnia 2013, 03:34pm under swięta i nie tylko ,winology

Tagged with:

DSC08577

Vinitaly 2013
Jako wielcy pasjonaci wina nie mogło nas w tym roku zabraknąć na najwiekszym wydarzeniu winiarskim we Włoszech, czyli Vinitaly.
Chociaż targi Verony coraz częsciej goszczą ciekawskich , lub zwykłych eno – turystów naszym celem  oprócz degustacji nowośći było także poznanie bliżej ludzi którzy tworzą wina dostępnej w naszej restauracji. Ich filozofia, praca i pasja doskonale odwierciedlają ich wina które poznawszy bliżej całkowicie wyrózniają się od innych.

Próbowaliśmy wiele lecz oto które nam najbardziej smakowały i pozostały w pamięci ze względu na jakośc wina ale również osobowość producenta:
– Barbaresco Pasquale  Pelissero , wielkie Barbaresco ( najlepsze które piliśmy dotąd ) i tak samo super sympatyczna Ornella Pelissero
-wyjątkowe Saray od Marco Porta del Vento za nasze numer 1 w Vinitaly wsród białych
– Prosecco od serdecznych Ronfini , super prosecco które chociaż brut dalej pozostaje miekkie i nie wysusza gardła
– Producent Fiegl za naprawde typowe dla Friuli wina i za miłą rozmowe Włosko – polską.
– Taurasi od Cancelliere za wielkie wino południowe i za fachowośc i pasje w tworzeniu naturalnych win.

Wszystkim innym także dziekujemy za poswiecony nam czas i zyczymy owocnej pracy i ponownego spotkania w nastepnym Vinitaly.

DSC08562

Come grandi appasionati di vino non potevamo mancare questo anno credo alla piu grande manifestazzione di vini italiani – Vinitaly

Anche se alla viera di Verona si possono trovare ormai piu eno – turisti il nostro obiettivo oltre a provare vini interessanti era quello di conoscere meglio le persone che producono il vino disponibile nel nostro ristorante. La loro filozofia, lavoro e passione ci ha fatto capire il perche il vino puo essere in certi casi unico.

Abbiamo degustato tanti vini ma quelli che ci sono piaciuti di piu li abbiamo memorizzati bene per la questione dell gusto e la personalita del produttore:
– Barbaresco Pasquale Pelissero per il grande Barbaresco ( il migliore quale abbiamo bevuto fino adesso ) e per la originalita e simpatia della signora Ornella Pelissero
-Saray di Marco Porta del Vento per il nostro numero 1 tra bianchi a Vinitaly
-Il Prosecco della cordialissima famiglia Ronfini per un spumante che anche se Brut rimane in bocca molto morbido.
-Fiegl per vini buoni tipici del Friuli e per la simpatica chiaccherata su Polonia e Italia
-Taurasi del Cancelliere per un grande vino del Sud e per la professionalita e passione di creare vini unici.

Ringrazziamo anche gli altri che non abbimo menzionato  per averci dedicato il loro tempo e speriamo di vederci al prossimo Vinitaly.