Nie wiem na ile jesteście fanami Ojca Chrzestnego , ale ja bardzo lubie ten film i jak sie dowiedziałem od Carmelo ( własciciel pensjonatu gdzie mieszkałem na Sycylii ),że niedaleko ode mnie mieści się miasteczko gdzie kręcili sceny z ojca chrzestnego od razu postanowiłem się tam udać. Savoca na dobrą sprawę to małe miasteczko położone na wzgórzu , skąd roztacza się piękny widok na wybrzeże jońskie. Od razu widać , żę  tutaj  kult ojca chrzestnego jest dość popularny a szczególnie w kultowym barze ” Vitelli”  gdzie była kręcona jedna z głównych scen. 

Po 50 latach od kręcenia pierwszej częsci Ojca Chrzestnego można powiedzieć że Bar Vitelli wiele się nie zmienił. To prawda że troche poobrastała go winorośl ale po za tym nadal panuje ten sam klimat co w filmie. W tle gra nam muzyka ojca chrzestnego i ciągle można tu napić się świetnej kawy i genialnej granity według sycylijskiego przepisu. To tutaj Michael Corleone umówił się ze swoją przyszłą żoną Apolliną a kilka minut dalej w kościele San Nicolo się z nią ożenił. Bar Vitelli oprócz tego że jest świetnym barem w sycylijskim klimacie mieści w sobie też bezpłatne mini muzeum Ojca Chrzestnego i mały sklepik z wieloma gadzetami związanymi z kultem filmu. Polecam wam tutaj zasiąść , wypić najlepszą kawę jaką piłem na Sycylii i pózniej pozwiedzać miasteczko. Savoca co prawda wiele atrakcji nie oferuje ale na pewno widoków tutaj nie brak . Jak lubicie wyjątkowe atrakcje co jakiś czas w Savoce organizowany jest tour z osłami. Nie jest to tanie ale można na grzbiecie osła wybrać się wraz z przewodnikiem po dośc długim spacerze po Savoce i jej okolicach.

SONY DSC

Z Pawłem Świerszczykiem z Rafa Wino już od dawna współpracujemy i nie ukrywam że to jeden z moich ulubionych importerów na rynku. Zawsze coś nowego interesującego wprowadzają do oferty, nie boją się wyzwań i podobnie jak my w Lechalet działają już od kilku dobrych lat w systemie rodzinnym.
Ostatnio wiele udało mi się wypróbować z jego oferty i musze powiedzieć ze naprawdę mają duży wachlarz win .


Zaczynając od Wegier to Rafa Wino to jedni z nielicznych importerów na rynku co ten kraj znają bardzo dobrze. Współpracują od dawna z wieloma piwnicami słynnego Tokaju ale nie tylko, bo dużo wprowadzili również win z Egeru i południowego Villany o którym coraz głosniej sie mówi.
Z Tokaju wpadło w moje ręce bardzo fajne Harszlevelu z piwnicy Budahazy. Wino bardzo lekkie, czyste i mineralne . W nosie dużo tropików z naciskiem na ananas, kwiat akacji i troche wosku. W ustach znów bardzo swieże z typową nutą cytrusową i bardzo ładnie ciągnącą się słodyczą. Christmann Hars jest winem półwytrawnym i myśle że to doskonała pozycja jak szukamy lekkiego wina , które będzie pełniło role aperitifu .

clone tag: 6597677056636462369

Dalej na południe udało mi się zdegustować równiez Pinot Noir od Kacz z Villany. Jest to Pinot Noir robiony trochę robiony w stylu nowozelandzkim. Kolor po nalania do kieliszka odrazu zdrzadza że to Pinot. Wino broni się biorąc pod uwagę jego niską cenę, myśle że warto po niego sięgnąc, szczególnie jak dopiero zaczynamy przygodę z Pinotem.

Z czerwonych win bardziej skoncentrowanych u Pawła ostanio udało mi się równiez spróbowac 3 oblicza valpolicelli od Tezzy. Piersza najtansza wersja valpolicelli jest winem ekonomicznym, który warto brać pod uwagę jak szukamy coś do gastronomii do rozlania na kieliszki. Kolejne dwie oblicza valpolicelli są już o wiele bardziej interesujace. Mowa tutaj o zwykłej Ripasso i Ripasso Premium zwanej Brolo delle Giare. Zwykła Ripasso na pewno zachwycą swietną strukturą jak na tej klasy cenowej wino i doskonałą swieżoscią. Mocno czuć tutaj czarny owoc jak amarena i jeżyna podbity niezłą kwasowoscią co czyni to wino bardzo smaczne. Brolio oczywiscie to już inna bajka bo to wino bardziej skoncetrowane,z mocniej podbitą słodyczą rodzynek amarone. Jest to w sumie ripasso które bardziej przypomina starzone Amarone.
Warto też wspomnieć że Tezza w ofercie ma świetne jak na ten rocznik Pinot Grigio. Naprawdę za tą cene rzadko mozna spotkać tak dobre pinot z fajną gruszką na wstępie i migdałem na końcu- świetna relacja jakość cena.

Z włoch u Pawła piłem ostatnio również dosć niezłe Chardonnay z Piemontu. Jak dobrze wiemy Piemont to królestwo
czerwonych win i jak byśmy szukali coś białego to nie łatwo coś znaleść. Chardonnay Le Fratte możę nie jest winem białem na wielki stół ale jako lekki aperitif świetnie się sprawdzi. Nos bardzo kwiatowy z nutami ziół na pewno nie jednemu przypadnie do gustu.

Idąc dalej zaczynam wam przedstawiać to co ostatecznie posmakowało mi najbardziej z ostatnich degustacji a mowa tutaj głównie o Hiszpanii a konkretniej o Verdejo . Jak sie okazało to wino to mistrzostwo swiata!!! Zaimponowało mi szczególnie pięknym tropikalnym zapachem z ananasem i grejpfrutem na pierwszym planie, ładną swieżoscią w ustach i co najważniejsze swietnym balansem smakowym. . Bez dwóch zdań zamówiłem kilka kartonów i po wprowadzeniu do restauracji zauwazyłem że goście również mocno polubili to wino.

Kolejne swietne wino które również wprowadziłem do oferty niedawno to Cava od Alta Alella. Chociaż w życiu piłem troche win musujących uwierzcie mi że taki musiak to perełka. W nosie bucha dużo liczi, pomelo, i suszonej sliwki a w ustach znów delikatnie musuje nam kremowa konsystencja . Za takie wino we włoszech czy jeszcze gorzej francji, (wytwarzane metodą klasyczna) musielibyśmy zapłacić powyzej 300 zł w restauracji a tu mamy je za połowe tej ceny. Nie chwaląc go zbyt wiele podkresle również ze to wino jest z upraw biologicznych połozonych niedaleko sicsłego parku krajobrazowego, co zresztą jest zaakcentowane na etykiecie pieknym rysunkiem ptaka ( trznadel)z gatunku który preferuje jedynie tereny nie skażone i możliwie najbardziej czyste biologicznie.

Podsumując całość dziekując Pawłowi za świetną robote jaką robi , jego oferta jest z roku na rok coraz lepsza. Wina które najbardziej mi posmakowały znajdziecie oczywiscie w Lechalet, po inne frapujące was pozycje odsyłam was do strony Rafa Wino gdzie możecie znaleść bardziej techniczne dane dotyczące win które wam wyżej przedstawiłem . Salut Chef.

Furmint Hars 2016 – Karadi Berger

Written on 17 lutego 2019, 10:21pm under winology

Tagged with: , ,

Ostanio w ramach zimowej selekcji winnej trochę degustowaliśmy pozycji od Pawła Świerczyka z Rafa Wino. Paweł to dla mnie jeden z nielicznych ludzi co o Tokaju wiedzą co dobre .Zawsze kiedy mnie nachodzi chęc spróbowania białego wina królów z dawnych lat to zwracam się właśnie do niego.

Kiedyś pamietam że bardzo smakowało mi Selectio z ręki małego producenta z Endorbyneje – mowa o Karadi Berger. Poprosiłem Pawła czy ma nadal coś od tego producenta i własnie okazało sie że tak – mowa o Furmint Hars

Furmint _hars to wino bardzo lekkie i przyjemne. Nie jest to reprezentatywne wino winnicy , lecz blend , który posiada bardzo dobrą relację cena jakość. Postanowiłem go spróbować bo szukam lekkiego tokaja jako aperitif na kieliszki i uważam ze to wino idealnie sie sprawdza. Wino ma bardzo ciekawy zapach , z zielonym jabłkiem i dziką mięta na pierwszym planie. Pózniej wyczuwa sie tez trochę dzikich kaparów i szparagów zielonych.W ustach jest dość miękkie i lekkie co mi się podoba. Swieżość jest tu wyjątkowo zaakcentowana co w aperitiwach jest bardzo ważna , więc na pewno to wino dobrze się sprawdzi na otwarcie posiłku.

Ogólnie Furmint -Hars to wino bardzo przyjemne i pijalne. Nie wymaga skupienia i pije się naprawdę szybko co w sumie wychodzi na to ,że nie trudno skonczyć samemu całą butelkę.
Idelane rozwiązanie na początkek naszego posiłku, można również sie pokusić aby go dopasować do głównego lekkiego dania typu ryba na parze. Nie zostaje nic innego jak testować 🙂

https://www.karadiesberger.hu/

L’ultima volta che mi sono trovato in libreria ho avuto modo di portare a casa un bellissimo libro. Parla di come la cucina puo unire, dare aiuto ad altri e sopratutto insegnare che il cibo non va mai buttato.

Parlo ovviamente dell’ultimo libro di Massimo Bottura quale racconta di un fantastico progetto , quale e potuto essere realizzato grazzie a lui e a i suoi grandissimi amici.

Massimo Bottura come sappiamo ormai tutti bene e un cuoco stellato quale grazzie alla sua inventiva e forte passione per il cibo e riuscito con il suo ristorante L’Osteria Francescana a arrivare a massimi livelli della gastronomia mondiale . Non si e fermato ovviamente a ricevere applausi e premi giustamente riconosciuti ed ultimamente si e cimentato nel combattere il problema del cibo quale ogni anno a tonnelate finisce nei nostri bidoni.

Uno di questi progetti sicuramente e stato il Refrettorio Ambrosiano documentato nel libro Il Pane e Oro. Massimo e riuscito a creare un posto dove dimostro che con pochi inredienti si possono fare grande cose. Lo hanno aiutato grandi chef e amici quale nel rispetto per il cibo sono rsiusciti a trovare del tempo per venire a Milano e cucinare con lui per centinaia di persone.

Le ricette nel libro rispecchiano l’amore per il cibo e sopratutto insegnano che con pochi ingriedenti quale la maggior parte di noi avrebbe buttato l’indomani si puo preparare una cena squisita.

Il Pane e Oro e una possizzione quale vi raccomando fortemente. Avrete molte ricette a disposizzione per riutilizzare pane raffermo, carne macinata e perfino bucce di banana. La creativita e il segreto di molti chef e in questo libro ne avete la conferma. Dopo aver letto Il Pane e Oro non butterete via piu niente 😉

Lista Win – ZIMA 2019

Written on 26 stycznia 2019, 10:31am under winology ,z życia Lechalet

Tagged with: , , ,

Oprócz dań w naszej restauracji często lubimy również zmieniać ofertę win. Współpracujemy z wieloma importerami w Polsce i ogólnie rzecz biorąc mamy dużą palete do wyboru.

Lista win która jest obecne w naszej karcie od stycznia 2019 została przygotowana degustując każde wino z osobna w celu głębszej analizy która pozwoliła nam również go dopasować do obecnej karty dań.

Ogólnie rzecz biorąc każde wino zostało wybrane z uwagi na wyjątkową cechę która nie powtarza się w innym . Uważam że kazdy bedzie miał tutaj duży wybór, a nawet jesli nie będzie do końca zdecydowany nad wyborem, to nasza obsługa na pewno wskaże odpowiednią butelkę.

Z musujących win oprócz Prosecca który oczywisćie jest winem z tarasowych stoków w Valdobbiadene, postanowoliśmy włączyć unikatowego Wildbahera o którym konkretniej napisałem tutaj. Dla lubiących tradycyjne metody wprowadzilismy do listy również bardzo dobrą Cave. Jest świetnym winem z okolic naturalnego parku narodowego Serralada de Marina, czysta przjemnosc dla lubiących tropikalne aromaty.

Z białych bardzo fajną propozycja jest Verdejo od Mocen, które niedawno również wprowadziliśmy na kieliszki. Wino bardzo przyjemne, lekkie i z bardzo ładnym harmonijnym finiszem. Z wyzszej półki mamy jeszcze kilka butelek furminta z licytacji tokajskiej z 2017. Wino opisywałem tutaj , teraz myśle, że jest jeszcze lepsze ;).

Dla koneserów długo macerowanych win wprowadziliśmy również kategorie pomarańczowych . Na pewno warto zwrócić uwage na Timorasso z 2010. I Carpini to jeden z nielicznych producentów tego białego wina który przez wielu określany jest białym barolem. Myśle że w tej chwili to wino jest dopiero gotowe do wypicia i dlatego po trzymaniu go 5 lat w piwnicy wprowadzam go do listy z pewnoscią że teraz jest idealny dla niego czas.

Z czerwonych win na pewno warto podkreslić że mamy 10 letnie Barolo od Virni. Jest to wino z samego centrum miasta Barolo , vinnic Preda Sarmassa które wraz z Cannubi są uważane za jedne z najstarsze w regionie. To Barolo również teraz jest w najlepszym dla siebie okresie , warto tez sie na niego skusić.

Interesującą propozycją jest na pewno kategoria czarnych win. W tym roku postanowiłem ją wprowadzić bo mamy dośc dużo win w tym stylu. Są to wina z ciemnych gron jak Pinot Nero czy Aglianico. Zwykle są to wina niefiltrowane, intensywne o bardzo ciekawej strukturze powodowanym długa maceracją na skórkach. Pinot Nero od Arzentona to ciekawa propozycja z Friuli z ładnym ciemnym owocem i pieprzem na finiszu , seria ( Aglianico, Giovanico, Taurasi) od Il Cancelieere to znów piękna paleta co można wyciągnąc z grona Aglianico. ( o Taurasi Riserva przeczytacie tutaj)

Myśle że ta lista win zadowoli wasze oczekiwania, jesli jest coś innego które mogłoby was zainteresowac prosze smiało pytac obsługę, w naszej piwnicy zawsze coś sie znajdzie dla Państwa podniebienia. Pozdr chef

clone tag: -7719866898519664981

ZIMA 2019- karta dań

Written on 6 stycznia 2019, 02:19pm under menu

Tagged with: , , , , , , ,

Za oknem piękna zima z dużą ilością śniegu a my powoli zgodnie z naszą zasadą sezonowosci zmieniliśmy naszą karte dań. Wycofujemy troche dań na bazie warzyw i owoców bo w zimie jak dobrze wiecie nie są najlepsze a za to wprowadzamy wiecej pozycji mięsnych i rybnych .

Na przystawkę nowością na pewno jest porchetta. Udało sie namierzyć bardzo dobrą porchette gotowaną na parze i podwędzaną z trentino. Nie mylić z porchettą rzymską która jest inna , ta jest bardziej delikatna i podajemy ją tylko na zimno z pyszną musztardą Dijon.
Do przystawek dołączył również wasz ulubiony serek Dobbiaco który już mieliście możliwośc spróbować rok temu. Podawaliśmy go wtedy z zurawiną na słodko , teraz z uwagi że w tym roku dużo nazbieraliśmy brusznicy , podajemy go własnie z tą lokalną jagodą bez dodatku cukru.

Ziemniaki jak dobrze wiecie teraz są najplepsze i dlatego powracają do karty również gnocchi . Bedziemy je podawać klasycznie z masłem i szałwią. Oprócz tego od czasu do czasu bedzie sie pojawiac również zupa parmantier na bazie ziemniaków i porów. Z pierwszych dań informuje dodatkowo że Lasagna tej zimy nas nie opuszcza i bedzie na was czekać co sobota.

Na danie główne nowoscią jest na pewno jesiotr . Podawaliśmy go co prawda w 2015 ale w innej wersji( filet ) Teraz znów zeby całość nabrało wiecej smaku dusimy go w całości z rdzeniem kregowym co oddaje samej potrawie więcej głębi smakowej.

Z deserami sprawa wygląda tak że wraca tiramisu które latem rzadko robimy i oczywiście przepyszne bombardino.

Weekendami oczywiscie bedziemy się starać zawsze wprowadzić jakieś dodatkowe ciekawe propozycje jak risotto czy ravioli ale to wszystko zależne jest oczywićie od czasu jakim bedziemy dysponować.

Przypominam że restauracja zimą otwarta jest codziennie oprócz wtorku i środy , dodatkowo warto pamiętać że w poniedziałek jesteśmy otwarci jedynie do 17.00.

życze wszystkim wszystkiego dobrego w nowym roku , zima jest wyjątkową piękna w tym roku wiec zapraszam gorąco na narty i po nartach do nas na kolacje. Pozdr Chef

Wildbaher Brut Rose Col Sandago

Written on 24 grudnia 2018, 11:12pm under winology

Tagged with: , , , ,

Kiedyś podczas rozmowy z Martino Zanetti wielki Luigi Veronelli zwierzył sie, że jesli miałby posiadłość w Col Sandago to wykarczował by wszystkie winnice z Prosecco, zeby nasadzić Wildbahera. 

Choc może się wydawać nieco drastycznym posunięciem  to jednak potwierdzam że również na miejsu Zanettiego też bym tak zrobił. 

Wystarczy spróbowac raz Wildbahera i wszystko staje się jasne jak słońce. Wino ma charakter, klasę i potencjał który zaden inny szczep który jest uprawiany Conegliano się z nim nie równa. 

Historia Wildbahera choc kończy sie happy endem to na początku wcale nie była tak pozytywna. Szczep zrodził sie w Styrii , tam włoscy winiarze docenili jakosc jaką Wildaher potrafił osiągnąc i postanowili sciągnąc go do siebie. Szczep okazał sie bardzo problematyczny , mało wydajny i na dobrą sprawę przyjoł sie jedynie w Conegliano. Dawał piękne arystokratyczne wina ale na tamte czasy rynek szukał tanszych win codziennych i dlatego postawiono głównie  na uprawę prosecco. Na dobra sprawę o Wildbaherze zapomniano na dobre do dziś kiedy artysta i tradycjonalista Martino Zanetti postanowił wykupic starą winnicę Wildbahera. Odbudował winnice i dzisiaj warto podkreslic że  Col Sandago to jedyna winnica na świecie która uprawia Wildbahera czarnego . ( nie należy mylić z Wildbaherem niebieskim który jest gorszym szczepem głównie używanym do winifikacji tanich win)

Pierwsze wino które spróbowałem od Col Sandago  to Brut Rose. Posiada swietny zapach rózany połaczony z poziomką. Do tego swietny balans w ustach z niesamowitym długim finiszem klasuje to wino wsród moich ulubionych na aperitif. 

Wildbaher to nowosć w naszej karcie win. Zaczeliśmy współprace z kolejnym świetnym importerem – Premium Wines i myśle że niedługo wprowadzimy do karty również inne pozycje z Col Sandago. Na chwile obecną cieszmy sie tym rózanym eliksirem, na sylwestra bedzie pasował idealnie. 

piękny kolor 😉

Targi Horeca i Enoexpo – Kraków 2018

Written on 26 listopada 2018, 11:50am under po godzinach ,zwiedzając.....

Tagged with: , , ,

Nie ukrywam że lubię nowinki i wszystkiego rodzaju gadzety czy mini akcesoria które mogą usprawnić moją pracę. Lubię  również wyszukiwać nowe produkty które pozwolą mi serwować coraz lepsze  dania, które to później będą cieszyć podniebienie moich gości.

Ostanio w Krakowie odbyły się targi gastronomiczne horeca i winiarskie enoexpo. Na jednym i drugim wydarzeniu można było poznać wiele ciekawych osób, produktów i również czegoś nowego dowiedzieć się ze świata gastronomii.

Miło znaleść się pod jednym dachem z wieloma osobami które również w życiu interesują się tym co ty. Było wiele okazji do degustacji świetnych win, serów, piw , herbat , i na dobrą sprawę wszystkiego czego można oczekiwać przy takim rodzaju evencie ( dużo było do zobaczenia i jak zwykle czasu zbyt mało).

Z tych co mnie ciepło przywitali i okazali się niezwykle gościnni musze wspomnieć Premium Wines, Naturalne Herbaty, TomGast, Fattorie del Duca iAg Foods. Innym również dziękuje za mikro poświęcony mi czas lecz nie ukrywam że wyżej wymienieni wystawcy potrafili najlepiej pokazać swój potencjał i tym samym przyszłościowo na pewno zaowocuje to mocną współpracą.

Ogólnie rzecz biorąc na targach tematem przewodnim okazał się chleb. Cieszę się że po wielu latach tak mało ważny traktowany element w restauracji został w końcu dostrzeżony. Co rusz wszyscy idą na łatwiznę kupując mrożone pieczywo a jak się później okazuje zrobić dobry chleb w restauracji wcale nie jest tak trudno –  wymaga tylko czasu 😊

Pamiętam jak rok temu testowaliśmy różne rodzaje pieczyw mrożonych i póżniej po wielu próbach doszlismy do wniosku że nawet najgorszy domowy chleb będzie o niebo lepszy od jakiegokolwiek mrożonego pieczywa .Po roku czasu myślę że doszliśmy do dobrych rezultatów, nasze pieczywo jest dobre,zdrowe i co najważniejsze idealnie sprawdza się do naszych dań.

Od samego początku zależało  mi na lekkim pieczywie z dobrą chłonną strukturą która dobrze wchłaniałaby sosy. Wiedziałem że musze zlikwidować tłuszcze bo to by utrudniało efekt gąbki. I tak po wielu próbach udało się upiec długo wyrastający chleb na samej wodzie i mące z idealną strukturą powietrzną.Ludzie chwalą go i nie ukrywam ze wielu zabiera go również do domu.

Każdy ceniący się kucharz powinien dbać o dobry chleb w restauracji bo to jest podstawą wszystkiego. W wielu restauracjach z gwiazdkami zatrudnieni są celowo piekarze, bo każdy znający się na rzeczy wie , że dobry chleb jest  połową sukcesu.  

Co do drugiego tematu na targach to wiele w Enoexpo działo się wśród musujących win. To też wielki mankament na polskim rynku gastronomicznym i również uważam że bardzo ważny element karty.

Mało kto dziś zamawia musujące wina a to błąd. Francuzi już od dawna wiedza że szampan nie pije się tylko na szczególne wydarzenie lecz również idealnie pasuje do wszelakich dań.

Oczywiście prawdziwy szampan nigdy w restauracji nie będzie tani lecz pamiętajmy o wielu innych musujących winach jak włoskie prosecco czy hiszpańskie cavy ,które ostatnimi czasy naprawdę są mega popularne i mają świetną cenę do jakości.

Ogólnie rzecz biorąc tematy tego roku bardzo trafnie wpasowały się w nasze braki gastronomiczne. Dużo pracy teraz ze strony hoteli i restauracji żeby zmienić trochę stare zwyczaje, które na pewno  zaowocują uznaniem wśród nowych  i starych gości. Nie bójmy się zmieniać się na lepsze 😊

bardzo ładne opakowania z herbatami od naturalne herbaty
świetna kawa i pyszne herbaty owocowe od ag food
czerwone prosecco ??? nie to wildbacher od Premium wines 🙂

Sicilia Tour : Stage 3 – Etna

Written on 17 listopada 2018, 08:10pm under zwiedzając.....

Tagged with: , , ,

Jedną z największych atrakcji na Sycylii to niewątpliwie Etna. Jest to najwyższy wulkan w Europie i co najlepsze ciągle  czynny. Czubek Etny sięga 3346 metrów nad poziomem morza i włosi oczywiście za dość sporą kasę dają nam możliwość dotarcia  prawie na samą górę.

Nie ukrywam że ta góra popiołu  robi mega wrażenie –  szczególnie dla przyjezdnego . Tubylcy z tego co zauważyłem już zdążyli się przyzwyczaić do tego olbrzyma a co ciekawe nawet zbytnio się nie przejmują jak coś z niego zaczyna konkretnego wybuchać . Tak na dobrą sprawę każdy tutejszy mieszkaniec śpi codziennie nad bombą , która pewnego pięknego dnia w końcu wybuchnie  i pokryje ogniem całe miasta i ich mieszkańców.

Etna dzisiaj  bardziej niż  przekleństwem jednak jest uważana za  błogosławieństwo. Ściąga miliony turystów którzy przyjeżdzają z całego świata aby ujrzeć to cudo natury, przy okazji zostawiając  dużo pieniędzy. Do  głównej bazy parkingowej spod Etny można dojechać na dobrą sprawę z wielu miejscowości  otaczających wulkan , ale najwięcej autobusów w tym specjalizujących wyrusza z  Catanii. Ja do Etny ruszyłem własnym samochodem  od strony Taorminy gdzie miałem nocleg. Stamtąd najpierw pokierowałem się do miejscowości Giarre  gdzie tam   zaczołem podejscie az do niewielkiego podwulkanicznego miasteczka  Zafferana Etnea. Pózniej na dobrą sprawę nie było nic prócz drogi która wiła sie do góry serpentynami aż do do głównego parkingu pod dolną stacją kolejową  Etny. Tutaj sprawa wygląda tak, że za parking się nie płaci ale chodzi jakiś dziadek który niby udaje parkingowego i trzeba mu coś rzucić, bo jak nie mogą być problemy ( ja dałem 2 euro ). Z parkingu mamy znów kolej która wywiezie nas na wysokość 2500 tysiąca i ona kosztuje 30 euro od osoby . Na górnej stacji kolejki w sumie nie znajdziecie nic szczególnego co by nie było niżej , ciągle góry popiołu i trochę lepsze widoki na Catanie, ale tu znów mamy opcje  zapłacenia kolejnych 34 euro żęby załadować się do jepów wraz z przewodnikiem  i podjechac na sam szczyt gdzie znajdują się kratery. W sumie  cały kurs licząc od dolnej stacji kolejki kosztować nas będzie 64 euro. Czy warto??? Oczywiście że tak, bo kto nie marzy o tym żeby się  znaleść  na szczycie wulkanu ?Ja szczerze sobie odpuściłem. Nie tyle z uwagi na pięniądze, bo zresztą w naszym życiu na pewno wiele więcej żesmy przepuscili na niejedne głupoty ale głównie nie zdecydowałem się z uwagi że chciałbym zdobyć Etnę własnymi siłami. Myślę że taka opcja na pewno da nam więcej satysfakcji a druga sprawa pamiętajcie że dużo ludzi  znalazło się na sam szczyt dzięki samochodom ( bo zapłacili ) ale bardzo mało do niego podeszło na własnych siłach. Jest to cel którzy sobie wyznaczyłem i jeśli miałbym wam polecić wypad na Etne to również zastanówcie się nad taką opcją.Nie wiem na ile jesteście wytrwali, głodni takich wyzwań ale gwarantuje że widok z góry po długim podejsciu na pewno bedzie o wiele lepszy niż u typowego bogatego amerykanina który pojechał tutaj wynajetym jeepem .

Na końcu jeszcze podpowiem że na szczyt wulkanu warto się dobrze przygotować. Warunki na tej wysokości są podobne do alpejskich więc warto się ubrać porządnie i miec odpowiednie obuwie. Gdybym pewnie tego dnia był przygotowany jak trzeba ruszyłbym na pewno na samą góre ale w adidasach i bluzie z kapturem jednak to nie byłoby rozsodnę. Nie popełnijcie mojego błędu na przyszłość i życzę udanego podejścia . Pozdr Paolo Graffi.

ps. ważna sprawa że podejscie pod same kratery wymaga wynajęcia przewodnika alpiniste z uprawnieniami wulkaneologa. Nie wiem czy jest taka możliwość, nie wiem ile to może kosztować więc warto się dopytać co i jak .

podczas wjazdu kolejką
widok na Catanie
terenówki dojezdzające na szczyt wulkanu
widok jednego z wielu nizej połozonych kraterów

Wino nie dla każdego, wino szczególne , dzikie jak i również miejsce w którym jest wytwarzane. Stefano Novello którym jest twórcą tego wina , zawsze powtarza że to teren jest odpowiedzialny za smak jego win. Nie stara się modyfikować wina w piwnicy   , jego wina odzwierciedlają miejsce i czas powstania  . Jeśli rok był nie najlepszy, jego wino również takie będzie , jeśli znów okaże się świetny to będziemy mieli przed sobą arcydzieło.

Rok 2012 był dość dobrym rokiem w Friuli. Poczatkowo chłodna wiosna i dość ciepłe lato bez licznych opadów spowodowało że grona dość szybko dojrzały. Czerwone wina posiadały dość dużą zawartość cukru a kwasowość była poniżęj normy.

Schioppettino 2012 od Ronco Severo uderza mocnym nosem z dzikiej rózy a później mchem i swierkiem. W ustach królują czarne owoce jak porzeczka i jeżyna  otoczone nutą czarnego pieprzu. Wino jest mocno skoncetrowane , niefiltrowane z dość zasygnalizowaną taniną. Niewątpliwie cechą wyróżniającą   to  wino  jest jego persystencja która wydaje się nie mieć końca.

W Friuli ogólnie rzadko można znaleźć tak głębokie shioppettina. Na pewno to wino potrzebuje czasu i mimo że otworzyłem tą butelkę po 6 latach uważam że jeszcze trochę czasu mogłaby poleżeć w piwnicy.

Ogólnie pozytywie oceniam to wino choć uważam że nadal brak mi konkretnej wiedzy winnej z mikroregionu Prepotto. Na pewno jest to Schiopettino w innym wydaniu niż gdziekolwiek w Friuli , zaryzykowałbym nawet powiedzieć że jest  bardzo bliskie charakterystyką do Pignola.

Warto na pewno spróbować ….

Schioppettino 2012