Vinitaly od mojej strony

Written on 17 kwietnia 2013, 04:04pm under coś o mnie

Tagged with:

Vinitaly jest niesamowicie ciekawym wydarzeniem. Możliwość degustowania tylu win w jednym miejscu raczej jest tylko możliwa tutaj  . Na początku mieliśmy troche inny plan hmmm. powiem raczej że mieliśmy w planie zdegustować więcej , lecz jak się okazało czasu na to co chcieliśmy zrobić nie starczyłoby nawet jeśli byśmy się tam zatrzymali przez 5 dni.

zdjec. www.vinicolis.com

Producenci chętnie częstują lecz także wymagają naszego zdania i co za tym idzie rozmowy czasami przeciągaja się  nawet ponad godzine. Myśle że najgorszym pomysłem jest spróbować jakiegoś wina i nic nie powiedzieć. Mialem takie obawy kiedy wybrałem się na degustacje Amarone Ambrosan. Powiem szczerze że nie jestem znawcą win z Veneto a wyjątkowo za Amarone nie przepadam- moim zdaniem troche takie wina za bardzo uwodzicielskie(  lecz to moje zdanie bo Amarone  wbrew mojej opinii to wielkie wino). Bądz co bądz będać przy stoisku Nicolis nie zawachałem sie spytać czy mogłbym spróbować ich najlepsze Amarone. Najpierw dali mi Valpolicelle Ripasso tak dla przygotowania podniebienia pozniej zdegustowałem klasyczne Amarone i w końcu super Ambrosan. Po wypiciu widzialem miny someliera który wpatrywał się   we mnie jakby próbowąl mi coś powiedzieć , typu ” No i jak , powiedz co sądzisz , smakuje ?” . Po połknieciu trunku poczekałem chwile , i zaczołem mysleć co mu w gruncie rzeczy teraz powiedzieć o tym winie , bo przecież on już wszystko wie więc od czego zacząć? Myślałem,  myślałem , on patrzył sie na mnie , ja na niego , po chwili doszedłem do wniosku że to wino jest idealne moim zdaniem  więc nie ma co nawet skrytykować .Jak on już zwątpił że bym mógł coś powiedzieć spuścił wzrok ze mnie i się jakby troche zasmucił , wtedy intuicyjnie powiedzialem po prostu ” OTTIMO”. On jakby się nagle ucieszył ,  wyciognął jeszcze Recioto i polał go nam . Zaczol  nas zagadywać skąd jesteśmy i czym się zajmujemy. To był prawie monolog którego nie mogliśmy zatrzymać lecz najważniejsze w tym wydarzeniu jest to że pierwszy raz zrozumiałem  tak naprawdę jak dla winiarza jest ważna opinia innych.

Vinitaly 2013

Written on 15 kwietnia 2013, 03:34pm under swięta i nie tylko ,winology

Tagged with:

DSC08577

Vinitaly 2013
Jako wielcy pasjonaci wina nie mogło nas w tym roku zabraknąć na najwiekszym wydarzeniu winiarskim we Włoszech, czyli Vinitaly.
Chociaż targi Verony coraz częsciej goszczą ciekawskich , lub zwykłych eno – turystów naszym celem  oprócz degustacji nowośći było także poznanie bliżej ludzi którzy tworzą wina dostępnej w naszej restauracji. Ich filozofia, praca i pasja doskonale odwierciedlają ich wina które poznawszy bliżej całkowicie wyrózniają się od innych.

Próbowaliśmy wiele lecz oto które nam najbardziej smakowały i pozostały w pamięci ze względu na jakośc wina ale również osobowość producenta:
– Barbaresco Pasquale  Pelissero , wielkie Barbaresco ( najlepsze które piliśmy dotąd ) i tak samo super sympatyczna Ornella Pelissero
-wyjątkowe Saray od Marco Porta del Vento za nasze numer 1 w Vinitaly wsród białych
– Prosecco od serdecznych Ronfini , super prosecco które chociaż brut dalej pozostaje miekkie i nie wysusza gardła
– Producent Fiegl za naprawde typowe dla Friuli wina i za miłą rozmowe Włosko – polską.
– Taurasi od Cancelliere za wielkie wino południowe i za fachowośc i pasje w tworzeniu naturalnych win.

Wszystkim innym także dziekujemy za poswiecony nam czas i zyczymy owocnej pracy i ponownego spotkania w nastepnym Vinitaly.

DSC08562

Come grandi appasionati di vino non potevamo mancare questo anno credo alla piu grande manifestazzione di vini italiani – Vinitaly

Anche se alla viera di Verona si possono trovare ormai piu eno – turisti il nostro obiettivo oltre a provare vini interessanti era quello di conoscere meglio le persone che producono il vino disponibile nel nostro ristorante. La loro filozofia, lavoro e passione ci ha fatto capire il perche il vino puo essere in certi casi unico.

Abbiamo degustato tanti vini ma quelli che ci sono piaciuti di piu li abbiamo memorizzati bene per la questione dell gusto e la personalita del produttore:
– Barbaresco Pasquale Pelissero per il grande Barbaresco ( il migliore quale abbiamo bevuto fino adesso ) e per la originalita e simpatia della signora Ornella Pelissero
-Saray di Marco Porta del Vento per il nostro numero 1 tra bianchi a Vinitaly
-Il Prosecco della cordialissima famiglia Ronfini per un spumante che anche se Brut rimane in bocca molto morbido.
-Fiegl per vini buoni tipici del Friuli e per la simpatica chiaccherata su Polonia e Italia
-Taurasi del Cancelliere per un grande vino del Sud e per la professionalita e passione di creare vini unici.

Ringrazziamo anche gli altri che non abbimo menzionato  per averci dedicato il loro tempo e speriamo di vederci al prossimo Vinitaly. 

Wielkanoc temat 2: Jagnięcina

Written on 25 marca 2013, 05:07pm under pod kontrolą ,swięta i nie tylko

Tagged with:

Niema chyba lepszej Jagnieciny w Polsce i moim zdaniem także we Włoszech niz nasza Podhalańska. Dobrym wskażnikiem że jest naprawde dobra to chociażby Włosi którzy specjalnie przyjażdzają tutaj do Podhala ją kupować przed świetami wielkanocnymi.  Ubolewam że w wielu  karczmach o wiele bardziej popularna jest od naszej ekologicznej tansza jagnięcina nowozelandzka. Coraz czesciej zauważam że w Polsce naprawde jest mnóstwo znakomitych produktów lecz niestety Polacy wolą rzeczy z importu , nawet jeśli ukazują sie po prostu kiepskie. Dla przykładu podam powiedzmy oliwe z oliwek która u nas w Polsce jest importowana  naprawde  kiepskiej jakości a jeśli sie bedzie chciało coś lepszego to sie zapłaci majątek. A moje pytanie dlaczego nie używamy polski  olej rzepakowy, filtrowany na zimno i z pierwszego tłoczenia który jest o połowe tańszy i napewno sto razy lepszy niz to importowane dziadostwo które smią niektórzy nazywac oliwą?No niestety.

 

Ale wracając do jagnięciny podhalańskiej to naprawde jakośc miesa jest wspaniała. Ładny jasnoróżowy kolor i ten zapach który żadna nowozelandzka pakowana jagniecina nie bedzie nigdy miała. W ubiegłym roku były klasycznie przygotowane udzce i łopatki z pieca z ziemniakami .W tym roku poeksperymentowałem troche i postanowiłem klasycznie podać żeberka w ziołach z purre ziemniaczanym i przygotowac prawdziwe ravioli juhasa – czyli pierogi z jagnieciną.

Jagnięcina będzie królowała w wielkanocnym menu napewno w dwóch wariantach , zobaczymy może uda się tez trzeci który jest w przygotowaniu ….

Jeśli o jagniecinie to pomyślałem także o pecorino czyli o włoskim oscypku. Ostatnio mam pomysł na risotto z szafranem i pecorino lecz musze dodać coś aby złamać smak szafranu który jest zbyt dominujący. Jak sie uda to oczywście zapraszam takze do spróbowania ” złotego risotto pasterza”;)

 

 

No to nic,  zabieram sie do pracy bo jeszcze troche przede mną . Wam wszystkim za to życze spokojnych i radosnych swiąt z mojej strony i od całej mojej rodziny.

Buona Pasqua

 

Wielkanoc temat 1 : Jajko

Written on 19 marca 2013, 12:10am under pod kontrolą

Tagged with: , ,

Powoli zbliża się Wielkanoc. To jest bardzo ważny okres dla kościoła katolickiego i zobowiązuje abyśmy wszyscy radowali sie że skonczył się czas pokuty i smutku a zaczoł nowy wspaniały i radosny. Dla mnie jak co roku to wielkie wyzwanie z powodu że jest to taki moment kiedy trzeba trochę więcej popracować żeby przygotować dobrze oferte na wielkanocną ucztę .

Jak co roku i w tym nie mogło zabraknąc Jagnięciny i jajek. W tym roku moje nowe doświadczenia z przygotowaniem menu wielkanocnego chciałem opisać , żebyście także odkryli ciekawe informacje których  i ja się dowiedziałem podczas własnie mojej pracy.

Temat pierwszy to jajko, a dokładnie chodzi o jajko zielononóżki. Szczerze nie spotkałem bardziej smacznego jajka i co najlepsze  to fakt że jajko to zawiera bardzo małą ilość złego cholesterolu w porównaniu ze zwykłym jajem. Jaja zielononóżki są po prostu nie do pobicia lecz jest niestety jeden mankament – cena.

Musimy wiedzieć że zielononóżka to jedna z najstarszych ras kur w Polsce. Byly bardzo popularne w okresie powojennym lecz powoli z uwagi że znosiły mało jaj zaczęto zamieniać je na inne bardziej wydajne kury. No właśnie bo po pierwsze musimy wiedzieć że zielononóżka hoduje się jedynie na wolnym wybiegu i w małych stadach. Dlaczego niewiem wiem za to z rozmową z hodowcami że jest to bardzo łatwa w hodowli kura z wielu powodów. Jednym jest niewątpliwie to że jest bardzo samodzielna i jest w stanie sama sobie znalesć pożywienie. Według opowiadań to czasami nawet wybiegnie kilka kilometrów od domu lecz zawsze się na wieczór wraca. Druga sprawa jest taka  że jest bardzo odważna i waleczna i nieraz słyszano że rzucała się na psy, lisy lub koty które jej zagrażały. Niestety ma swoje także minusy czyli to że znosi mniej jaj niż inne kury no i musi żyć w małych stadach bo inaczej przejawiają agresje i kanibalizm. Właśnie z takich powodów zielononózka może być wyłącznie hodowana metodą ekologiczną co jest bardziej kosztowna i mniej wydajna. Jednym słowem jakośc a nie ilość sie liczy tutaj.

Jeśli mówić o jajku w kuchni to prawdziwym mistrzem w tej dziedzinie niewątpliwie był francuz  Auguste Escoffier. Ponoć umial przyrządzić na tyle sposobów jajko że codziennie przez rok mógł je w inny sposób podać. W swoje książce o kuchni klasycznej podał ponad 500 rodzajów przygotowanie jajek lecz wielu sądzie że znał o wiele więcej metod. Dla porówniania  my zwykli  śmiertelnicy  do najważniejszych sposóbów  uważamy :kilka jajecznic, sadzone, w koszulce i omlet.

Z jajkami ogólnie jest ciekawa sprawa bo sam proces gotowania jest różnorodny. Są tacy którzy gotują wrzucając  je na 10 minut do zimnej gotującej sie wody, tacy którzy je wrzucają na 8 minut do wrzącej i też tacy którzy po wrzeniu gaszą płomien i zostawiają tak jajko w środku.

Róznie z tym jajkiem bywa i wazne eksperymentować tak jak ja w sumie robie bo jajko nie majątek a czasami naprawde możne odkryć ciekawe i szybkie przepisy. Do ważnych rzeczy powiem tylko tyle  żeby pamiętać aby jajka zawsze były swieże a na to akurat mam kilka swoich sprawdzonych sposobów:

–  Jajko jest bezzapachowe ,  jeśli poczujemy jakiś zapach to zły z reguły znak

– Starajmy się obserwować jak wygląda białko i zółtko. W swieżym jajku białko jest gęste i jest w stanie utrzmywać zółtko wyżej jeśli je rozbijemy na talerzu.

– Stara sprawdzona metoda to zanurzyć jajka w lekko osolonej wodzie ( 10 % ). Jeśli jajko pójdzie na dno jest swieże, jeśli bedzie wypływać to mamy już stare okazy

 

Sezon za nami….

Written on 10 marca 2013, 11:48pm under z życia Lechalet

Tagged with:

Śnieg powoli stopniał i wyciągi zaczeły powoli zamykać działalność. Chociaż naprawdę u nas w Murzasichlu jest ciepło to jeszcze przed wielkanocą udzerzy  na pewno fala zimna i krajobraz znów zmieni kolory na jasną biel. Jednak  już nie oszukujmy się ludzie już myślą o wiośnie i tak samo sezon na narty dobiega końca.

My takze powoli zmieniamy nasze harmonogramy i powoli będziemy się przygotowywać do wiosny.Trzeba podładować baterie , poszukać nowych produktów i doznac nowych inspiracji  , które pozwolą na przygotowanie nowych i smacznych propozycji na wiosne .

Pragnę jak co roku podziękować wszystkim którzy nas odwiedzili i czasami chociaż nie było po drodze to i tak mieli chęć żeby zrobić kilka kilometrów więcej żeby do nas wpaść. Ponoć właśnie po tym się poznaje smakosza  i może rzeczywiście – smakosz to nie wcale ten który się będzie zachwycał dobrym jedzeniem ( bo zresztą jak coś jest dobre to nawet osoba nie znająca się na rzeczy to powie że jest dobre ) lecz ten który przemierzy nawet kilkadziesiąt lub czasami kilkaset kilometrów aby specjalnie pójść zjeść to Coś na co ma ochote. Pozdrawiam

Nasza restauracja będzie czynna codziennie oprócz wtorku i środy od 12.00 do 21.00

 

Pesto

Written on 21 lutego 2013, 11:50pm under podstawy i przepisy

Tagged with: , ,

Jak wiadomo Ac Milan wygrał z Barceloną 2-0. Przy takiej wygranej nie zostaje nic innego jak uczcić zwycięstwo przy dobrym talerzu pasta asciutta. Dzisiaj zaproponuje pesto lecz w troche odmienionej wersji.

Jak wiadomo pesto pochodzi z Ligurii. Prawdziwe Liguryjskie pesto robi się ubijając w możdzierzu orzeszki pinni , bazylie i parmezan dodając do tego oliwe. Teraz pytanie za 10 pnkt : Dlaczego pesto powstało w Ligurii? Hmmm… powiem tak, jak ktoś zwiedzał Ligurie będzie znał na pewno odpowiedz. Otóż kraina pesto składa się głównie z skalistych pagórków i stromych klifach morskich. Na takiej ziemi nie możliwe było hodowanie zboża i bydła jak w innych częsciach kraju więc jedynie zostawało sadzenie ziół i gaji oliwnych. Z tego względu także oliwa Ligurijska jest jedną z najdroższych oliw w kraju z powodu że cały proces zbierania jest całkowicie ręczny ze względu braku możliwośći wprowadzenia maszyn. Według zapisków historycznych prawdziwe pesto w dalekiej przeszłości było wykonywane z sera kozieko bo szlaki handlowe tu jeszcze nie docierały a jedyne zwierzęta które polubiły ten skalisty teren były własnie kozy.

No ale wracając do mojej wersji pesto to dziś zmienimy trochę zasady i wykonamy południową wersje – czyli pesto czerwone. Zasada jest ta sama z tym że zamiast bazylii należy dodać suszone pomidory a zamiast parmezanu   słoną ricotte.

Można to robić tak jak pesto w możdzierzu lecz nie ma potrzeby , lepiej wrzucić wszystko do mixera a pózniej dodawać powoli oliwy żeby nas sos nabrał ładnej konsystencji.

Ilości podaje plus minus z powodu że niektórzy wolą bardziej pomidorowe pesto inni bardziej kremowe to wszytko zależy od nas samych , moje proporcje to :

200 g suszonych pomidorów

50 g orzeszki pinii

100 g ricotta

oliwa w zależnośći od gęstośći ( zazwyczaj pomidory przechowuje  się w oliwie , dobrą praktyką jest wykorzystanie jej własnie do tego pesto )

kilka oliwek czarnych jeśli ktoś lubi

Teraz zostaje tylko wrzucić makaron do wrzącej wody i po dziesięciu minutach mieszamy wszystko na patelni i gotowe. Myśle że niema bardziej szybkiego przepisu na tak dobre danie. Po za tym zawsze możemy to wszystko zamknąc w słoiku i trzymać na określoną chwile nawet miesiąc w lodówce.

Smacznego i do następnego