Lato 2015 – podsumowania

Written on 7 września 2015, 12:11am under z życia Lechalet

Tagged with: , ,

DSC_1219-2

Dzieci  wróciły do szkoły, turyści  do pracy a w Zakopanem powoli wraca cisza i spokój. Zakopane cieszy się , bo sezon okazał się udany z uwagi między innymi na pogode, która tylko u nas była znośna.

Z tego powodu na  Podhale  ruszyły tłumy ludzi szukających ochłodzenia czy to na szlakach górskich czy potokach w dolinie. Takiego słonecznego lata szczerze nie pamiętam, bo u nas zwykle częsciej jest deszczowe lato niż suche  . Co do restauracji znów podsumując  ostatnie trzy miesiące jestem bardzo zadowolony ze swojej pracy w Lechalet.  Wiele dobrych słów padło w stronę kuchni a jak wiadomo dla kucharza to najlepsza rzecz jaka go może spotkać  .  Udało się trafić ze smakiem nowych propozycji i dla przykładu dobrym  pomysłem z  uwagi na te upały było postawić na  na lekkie dania .  Niewątpliwie hitem tego lata  wsród takich dań okazała  się sałatka Tatrzańska, gdzie podstawą był  filet z  pstrąga tatrzanskiego ( hodowany w górskiej wodzie ). Pstrąg , jakże mało  doceniany w Polsce, tutaj pokazał swój prawdziwy  potencjał .Z moich doświadczeń  pstrąg najlepiej wychodził gotowany w wywarze warzywno winnym ( court bouillon ) lub na parze do temperatury 58 stopni ( tak zwane MI-CUIT , czyli na rózowo przy osci ), wtedy mięso nadal utrzymywało  jedrność  a soki również się nie wytrącały.Tak między innymi szykowałem pstrąga do sałatki Tatrzańskiej, która tak naprawdę jest “remake” znanej  sałatki Nicejskiej której podawaliśmy od lat w Lechalet. Różnica jest wyłącznie w rybie gdzie na początku używaliśmy tuńczyka z oleju a teraz jest pstrąg z pary .  

Co do pstrąga musze przyznać że mam wielkie plany, bo to wyjątkowa szlachetna  ryba gdzie  u nas na Podhalu jest hodowana z  bardzo dobrym rezultatem. Mamy bardzo  dobrą górską wodę , dobrze natlenioną i zimną ( 5 do 10 st )co jest szczególnie ważne dla ryb łososiowych , więc tak naprawdę nie ma się  co dziwić że tutejsze ryby mają taką jakość. Moja przygoda z pstrągiem dopiero się zaczeła i mam nadzieje że niedługo uda mi się udoskonalić na dobre kilka przepisów z tą rybą tak jak to się stało z wołowiną .Czas oczywiście pokaże co z tego wyniknie.

Pisząc  o nowościach  tych wakacji nie mogłem oczywiście nie wspomnieć o   Kindze  Pienińskiej , którą postanowiliśmy wprowadzić do naszej oferty wód niedawno  . Oczywiście nadal mamy w ofercie alpejskie perełki Badoit i Evian lecz postanowiłem wprowadzić też Kinge bo zalezało mi również na lokalnej wodzie mineralnej. Uważam że jest to bardzo dobra woda, która  w sektorze HORECA posiada jeszcze jedną wyjątkową pozycje wody w ofercie obok gaz i nie gaz – mowa o wodzie naturalnej. Z lekkim bąbelkiem Kinga Naturalna to moja ulubiona pozycja z całego asortymentu , chyba dlatego że mało jeszcze jest na rynku takich naturalnie gazowanych wód.

 Tak naprawdę można by też było wspomnieć jeszcze o nowych winach ( prosecco na osadzie ), drinkach ( apertass ) pierwszych ( Malga ) i drugich daniach ( Palia ) których wprowadziliśmy tego lata do menu lecz jak dobrze wiecie nie jestem osobą która lubi się rozpisywać, więc wybaczcie i pozostanę przy standardowych 500 słowach ;-).

Na koniec oczywiscie pragnę jeszcze podziekować  wszystkich którzy nas odwiedzili tego lata. Miło jest zobaczyć stałych bywalców i również nowych miłośników naszej restauracji szczególnie teraz jak w Zakopanem otwiera  się restauracje włoskie jedna za drugą.  Ciągle czekają na nas nowe wyzwania a w  szczególności teraz ,kiedy zaczoł się   czas na grzyby, jagody, sliwki, dynie i jablka. 

Lato już za nami , na szczęscie słoneczne i ciepłe, oby taka jesień … Pozdr Chef

 

Wielkanoc 2015

Written on 31 marca 2015, 03:58pm under z życia Lechalet

Tagged with: , ,

IMG_20150328_235822

Jak ten czas szybko mija, było Boże Narodzenie pózniej ferie a teraz już Wielkanoc. Mówią że  czas szybko leci jak się człowiek nie nudzi i w moim przypadku rzeczywiście tak było, bo przez cały okres zimowy mieliśmy naprawde wiele do zrobienia. Zmienialiśmy menu 3 razy, karte win 2 razy a do tego w ciągu całego okresu zimowego zawsze były jakieś tygodniowe wstawki. No na pewno działo się i w sumie dzieje się dalej bo jak wspomniałem wyżej zbliża się Wielkanoc.

Jest to czas wyjątkowy i czas szczególnie na Jagnięcine. To teraz niedawno urodziły się jagniątka które cenione są z uwagi że karmią się jedynie mlekiem matki. Ich mięso jest wyjątkowo soczyste i delikatne z pieknym mlecznym zapachem.U nas w Lechalet na Wielkanoc będziemy je podawać na kilka  sposobów:

Comber ( czyli żeberka ) będzie delikatnie smażony i podane na risotto z parmezanem
Udziec i łopatki będą mocno pieczone w piekarniku a pózniej duszone w winie i podane z ziemniakami
Z całej reszty  zrobimy   to co mi najbardziej smakuje czyli ragout z jagnieciny podany z domowym makaronem.

Te Świeta mają być dość nieciekawe  pogodowo  bo prognozują że ma być  zimno i deszczowo , lecz u nas przynajmniej  będzie miło i smacznie.Do zobaczenia.

Po sezonie….

Written on 2 marca 2015, 07:33pm under z życia Lechalet

Tagged with: , ,

 

Śnieg się powoli topi, słońce coraz wyżej sięga zenitu , no co tu dużo mówić –  wiosna się zbliża;-). Sezon zimowy powoli zamykamy również i MY  w Lechalet i teraz czas rozpocząć NOWY z wiosennymi intrygującymi produktami.

Powoli nadchodzi Wielkanoc więc jak co roku  jagnięcina znów wróci i będzie królową stołu. Teraz szukamy jej specjalnie dla WAS, bo chcemy tej prawdziwej i dobrej (podhalańskiej), a nie mrożoną z importu z Nowej Zelandii.Oprócz jagnięciny również trochę nowości będzie z wołowiną. Spróbujemy ją podać ze słynnym serem Blu 61, to na pewno będzie coś ;-).

Dziekujemy wszystkich którzy nas odwiedzili zimą  i zachęcamy do odwiedzenia nas również na wiosnę, bo góry o tej porze są najpiękniejsze , po za tym te krokusy…..Wtorek i Środa standardowo zamykamy i wracamy już we Czwartek.  Niebawem kilka niespodzianek więc ciekawskich zapraszamy. Do zobaczenia

IMG_20150302_171354

Dolce della Casa : Meringata Chantilly

Written on 23 września 2014, 01:21pm under z życia Lechalet

Tagged with: ,

DSC_0059

Oto kolejny deser który od niedawna postanowiliśmy wprowadzić do naszej propozycji deseru dnia.

Jest to tort na bazie bezy francuskiej  i smietany Chantilly ( bitej  śmietany aromatyzowanej laską wanilii ). Deser jest dość pracochłonny z uwagi że na samą beze trzeba czekać jakieś 2, 5 godziny aż sie wysuszy , jednak efekt końcowy jest rewelacyjny. Kruchość bezy z delikatnośćia smietany to idealne połączenie .

Myśle że podobnie jak Crema Catalana ten deser również znajdze swoich ulubieńców.

W naszym Laboratorium dalej będziemy testować nowe desery z myślą o mrożnej zimie jaką zapowiadają tego roku najstarsi górale.Oby tylko nie była rzeczywiście taka mrożna jak mówią… 

meringatz

Wróciły…..Tortelli NIE RAVIOLI- Sono Ritornati

Written on 12 września 2014, 07:40pm under z życia Lechalet

Tagged with: ,

tortelli

W menu jesiennym postanowiliśmy wrócić do naszych ukochanych Tortelli. Wielu nazywa je Ravioli i słusznie bo we włoskiej kuchni terminologia ta jest odpowiednia choc bardzo szeroko pojęta.Z zasady jest tak że Tortelli to pierożki podane w bulione znów Ravioli to właśnie te duże z nadzieniem.  Naszą specjalizacją jest kuchnia parmeńska i każdy wie że w regionie Emilii na typowe ravioli mówi się Tortelli. 

Wróciły do stałych pozycji w menu a teraz powoli szykujemy te z dynią , Made from MODENA. 

I po sezonie…

Written on 1 września 2014, 09:29am under z życia Lechalet

Tagged with: ,

 

DSC_0038

Było zimno , bo rano potrafiło być tylko 6 stopni na plusie i było mokro bo nie pamiętam lata  żeby spadła taka ilość wody. Mimo tego przycjechaliście drodzy goście w Góry i to nawet liczniej niż  w zeszłym roku. Dziękuje Wam Wszystkim że i tego lata będąc po Giewontem znalezliśćie czas żeby wybrać się do Nas do naszej małej włoskiej Italii.

Pracowaliśmy na najwyzszych obrotach i można powiedzieć że  prawie przez 24 godziny non stop ,żeby codziennie dać wam zawsze to co najlepsze i przede wszystkim zagwarantować swieżość. Mimo że zamykaliśmy jeden dzień w tygodniu to i tak dla nas  był dniem  pracy, bo trzeba było przygotować wszystko na kolejny tydzień.

Teraz jednak wszystko się uspokoiło bo i wakacje się skończyły , dzieci do szkoły wróciły i jednym słowem wróciła codzienność. My również trochę stopujemy nasze tempo ( bo zresztą tak cały czas się nie da 😉 ) i teraz do następnego sezonu oprócz wtorku będziemy zamknięci również  w środe.

We wrześniu wzbogacimy troche naszą karte o wielkie klasyki włoskiej kuchni jak : Stek po Florencku , Polędwica w zielonym pieprzu czy genialny makaron Amatriciana. Jak pojawią sie prawdziwki to również i one będą się pojawiać na naszej karcie w różnych warjacjach.

Zapraszam Serdecznie i miejmy nadzieje że skoro przez całe lato nie było zbytnio okazji żeby nacieszyć się górami to jesienią pogoda może okaże się bardziej łaskawa  . Do Zobaczenia Chef

i po zimie…

Written on 10 marca 2014, 01:42pm under z życia Lechalet

3

Chociaż kalendarzowa wiosna dopiero 20 marca  to w Murzasichlu i myśle też również w całej Polsce wszyscy już dawno pożegnali się z nie do końca  mrożną zimą. Teraz powoli czas na odpoczynek i jak to po każdym sezonie czas na przygotowania  na następny.

Lechalet zmnienia swój czas pracy i będziemy czynni  od 12 do 21 ( godzine krócej niż w sezonie )codziennie  oprócz wtorku i  środy. 

Zapraszamy do nas szczególnie że niedługo z okazji zbliżających się świąt Wielkanocnych w karcie będzie dostępna jagnięcina. Pozdr

ELIE SAAB w Murzasichlu

Written on 1 marca 2014, 10:37am under z życia Lechalet

Tagged with:

 

e 1

Jak co roku Evian wypuszcza nową serie limitowanych butelek specjalnie zapojektowanej przez znanych designerów i  stylistów świata mody. Był Gaultier, Lacroix i wielu innych ale 2014 należy do Elie Saab – projektant wyróżniający się  przede wszystkim ze swojego koronkowego stylu.

Niewątpliwie butelka wygląda bajecznie i myśle że szczególnie pieknie   prezentowała by się na weselnym stole.

Evian Limited Edition jest dostępna w najlepszych restauracjach w Paryżu , Londynie czy Nowym Yorku. Od dziś również w Murzasichlu 😉

e2

NO RESERVATION

Written on 17 stycznia 2014, 02:17pm under z życia Lechalet

Bywało w okresie przed sylwestrowym że wiele ludzi dzwoniło , przychodziło do nas i za wszelką cene chciało rezerwować stolik. Jak to z nami bywają momenty że niestety nie prowadzimy rezerwacjii. Wielu nie rozumiało przyczyny i nawet powiem że sie tak mocno gniewali  jakby pomyśleli że po prostu nie chcemy ich w naszym lokalu.

 W Lechalet trzeba wiedzieć że jest tylko 5 stolików i to już powinno wyjaśnić sprawe rezerwacjii. Uwierzcie mi żę jak bym miał lokal na 300 osób to bym postawił osobe przy tel i by brała wyłącznie rezerwacje.Ale że tak nie jest to niestety nie ma możliwości rezerwacji. A dlaczego? Bo jak byśmy rezerwowali wszystkim co telefonują to do 20 stycznia restauracja byłaby zamknięta i dostępna wyłaćznie dla klientów z rezerwacjii.  Nie chcielibyśmy tego bo wiele ludzi po prostu chce przyjsc po nartach bo zgłodniało  a nie umawiać się dwa tyg wczesniej żęby zjeść.Taka jest typologia tego miejsca i zmienić go nie byłoby w naszym stylu.

Tego roku jak zwykle były kolejki ale z tego co mi wiadomo max się czekało 15 min i stolik był wolny. Myśle że ta metoda którą zastosowaliśmy jest najbardziej przyjazdna dla wszystkich co było przykładem własnie z uwagi że każdy mógł u nas zjeść bez problemów w tym okresie.Pozdr