Amarone “Morar” 2006 Valentina Cubi

Written on 22 stycznia 2015, 12:31am under winology

Tagged with: , ,

DSC00006

Nie sztuka jest znaleść genialne Amarone za duże pieniądze  lecz sztuką jest znaleść genialne Amarone za rozsądne pieniądze. Quintarelli , Zeni, Dal Forno czy Bertani robią genialne Amarone.  lecz to są legendy a za takie rzeczy niestety się płaci.( i to dużo )

Ostatnio wypiłem coś wybitnego  i w jakże przyjemnej cenie ( dostępny w Rafa – Wino ), krótko mówiąc  było to Amarone Morar. Pewnie słyszeliście o Morar chociażby dlatego że niedawno zdobył medal w Gran Prix Magazynu Wino a druga sprawa coraz czesciej pojawia się na półkach dobrych restauracjach i enotekach.

DSC00004

Valentina Cubi która jest twórcą Morar, to niezbyt znana producentka w Veneto lecz z dnia na dzień coraz to bardziej o niej się mówi. A to w Duemilawini a to w  Gambero Rosso a to również w Gran Prix.

Valentina z tego co udało mi się przeczytać na stronie i tu i tam jest tradycjonalistką i duży nacisk kładzie na samą winnice. Uważa że wino powinno się robić w winnicy a nie piwnicy. (i w sumie widać to po jej winach). Stosuje dużo zabiegów wzmacniających naturalnie winorośl i tym samym sam końcowy owoc jest po prostu najwyzszej jakośći. W piwnicy pózniej nie ma wielkiej filozofii bo suszy swoje grona do Amarone przez jakieś 100 dni i pózniej po maceracji troche beczki i ” voila les jeux sont faits” !!!!

DSC00008

Amarone które piłem było po prostu pyszne. W nosie dużo suszonego kwiatu, octu balsamicznego i owoców w zalewie alkoholowej. W ustach znów smakowac można było malinę, porzeczkę,  wiśnię  i pieprz z delikatnymi  nutami  gorzkiej czekolady i  vanilii. Wino niezwykle świeże, eleganckie z przepiękną strukturą ( w sumie 15.5 procent ).Co prawda wiele  Amarone w życiu sumując  nie piłem ( taki już ze mnie bidok )lecz myśle że  Morar od Cubi w mojej skromnej liście na pewno lokował by się dość wysoko. Pozdr Chef 

DSC00002

 

 

 

Altra Uva : Ortrugo Frizzante di Lusenti

Written on 15 grudnia 2014, 01:13am under winology

Tagged with: , , ,

DSC_0005

Uwierzcie mi że dobre musujące wino potrafi cieszyć jak zadne inne bez bąbelków. Francuzi kochają swoje szampany i w sumie się nie dziwie, bo we  Wloszech a dokładnie w Emilli również jest miłość do bąbelków .  Dlaczego? bo wino z bąbelkiem jest swieże, przyjemne i pobudza nasze zmysły.

Kocham Malvasie za swoje miodowo- kwiatowe zapachy i łatwość picia, lecz ostatnio miałem okazje spróbować czegoś całkowicie innego i wyjątkowego , a dokładnie mówiąc białe wino Ortrugo.

Mało kto w ogóle zna ten szczep i w sumie się nie dziwie bo we Włoszech znany jest głównie w Emilii i nigdzie indziej . Jest oczywiście autoktonem i w przeciwieńtwie do innych gron z Emilii mało się  wybił  popularnoscią   po za granice swojego  terytorium z jednego prostego powodu , jest winem codziennym.

Ortrugo to nie Malvasia i w nosie nie ma tak kwiatowych nut, lecz posiada inne ciekawe cechy. Jest bardziej warzywny. Czuć w nosie szałwie, liście pomidora, piołun i kwiat cukinii . Jego główna charakterystyka to gorzkawy posmak który jeden polubi a drugi nie. Ja akurat jestem miłośnikiem wermutów więc Ortrugo bardzo przypad mi do gustu lecz szczerze uważam że gorycz zawarta w tym winie nie wyłania się dość konkretnie i jest ładnie otulona przez właśnie orzeżwiające perlage.

Czy w Polsce znajdziemy to wino? Oczywscie że tak.Rafa Wino go importuje od znanej tradycjonalistki Lusenti. Zachęcam do spróbowania ,lecz odrazu z góry zaznaczam, że  nie należy się tym winem wielce  zachwycać lecz po prostu   pić w towarzystwie najlepiej  klasycznych tortelli erbetta lub tradycyjnej słonej tarty z szpinakiem zwanej Erbazzone.

Myśle że jedynie tak Ortrugo będzie w pełni doceniony , za swoją prostotę i  swieżość  która zachwyca.

ortrugo-altrauva-ita

Barbera Sette Zolle :Colli Tortonesi

Written on 10 grudnia 2014, 11:33pm under winology

Tagged with: , ,

Ostanio dane mi było spróbować coś wyjątkowego i mało spotykanego. Czerwone rodem z Piemontu z endemicznych szczepów. Mowa tutaj o Sette Zolle co cięzko tą nazwe przetłumaczyć na Polski lecz nie ważna jest nazwa lecz ważne TO CO w butelce.

DSC_0086

A własnie w butelce ciemny mocno rubinowy płyn otulony wiśniowym blaskiem o zapachu powideł śliwkowych, pieprzu, jagód, sciółki leśnej i co mi się chyba najbardziej spodobało lukrecji. W ustach bardzo soczyste,  powiedziałbym nawet mięsiste z ciekawym owocem i ładną wkomponowaną taniną. No dobra jest i minus 😉 dla mnie trochę za wysoka kwasowość  co wybija całą harmonie ,lecz może tak ma być więc nie wiem.

To wino to rocznik 2009 ( jedynie 5 lat ) , za młode jak na te klasę. Posiedzi jeszcze  z kilka lat w piwniczce i może mnie przekona i kto wie czy za kilka lat nie powiem że to najlepsze piemonckie jakie kiedykolwiek piłem.

Wino z dużym potencjałem starzenia,  dostępne ( jak zwykle mowa o czymś ciekawym ) u importera Moja Italia.

DSC_0087

DSC_0075

W ten czwartek udało nam się być na arcyciekawym spotkaniu organizowanego przez Vini e Affini z jednym  z ich producentów Valpolicelli. Mowa tutaj o Ca La Bionda. Cała degustacja odbyła się w super przyjemnej restauracji Resto Illuminati gdzie nie jeden raz słyszałem że własnie wina to ich mocny atut.

Wrócmy do Ca la Biondy a dokładnie do Nicoli, własciciela winnicy z długoletnią tradycją. Nicola do Krakowa przyniósł wszystkie swoje wina a dokładnie mieliśmy okazje spróbować 3 rodzaje Valpolicelli( zwykłą, Superiore i Ripasso ), 2 rodzaje Amarone ( Classico i Ravazzol) i 1 passito czyli Recioto.

Ca La Bionda to azienda położona w Marano w samym sercu Valpolicelli.Jest to jedno z najbardziej cenionych miejsc w Valpolicelli z uwagi na wyjątkowe właściwości klimatyczne i glebowe. Nicola to już czwarte pokolenie winiarzy co podkreśla ich doświadczenia w tworzeniu win. Z tego co udało mi się zauważyć  to Ca la Bionda stawia przedewszystkim na tradycyjność. Jest to rodzinna firma i jak to tradycjonaliści dużą wage przykładają do codziennych win jak Valpolicella ( szczególnie CasalVegri) . Mało producentów z Valpolicelli ma takie podejscie  do sprawy bo  wiekszość woli się skupić na Amarone które jest bardziej atrakcyjne na rynku.

Pamietajmy że w Valpolicelli ( podobnie zresztą jak w wiekszosci włoskich regionów )   istniały tylko dwa rodzaje wina : zwykłe domowe ( do codziennego posiłku ) i passito czyli słodkie( na wjątkowe okazje). Czyli jeśli spojrzeć w tył to najważniejsze  dla tradycyjnego winiarza zachodniego regionu od Gardy powinny być właśnie Valpolicella i Recioto. Z Ca La Bionda myśle że tak jest. Piłem ich Recioto i było genialne,  a tak soczystej, owocowej i przede wszystkim idealnie zbalansowanej Valpolicelli jak CasalVegri to szczerze nie pamiętam.

DSC_0076

Oczywiście Ca La Bionda ma w swojej ofercie również Ripasso i Amarone lecz czy te wina ich wyróżniają wśród innych producentów  tego regionu?.Ripasso piłem i szczerze uważam za najsłabsze wino producenta. Na spotkaniu zastanawialiśmy się czy takie Ripasso to Wielka Valpolicella czy Małe Amarone, dla mnie ani jedno ani drugie . Wino zbyt płytkie i mało zdecydowane broni się jedynie strukturą lecz czy to wystarczająco? Nicola dużo o Ripasso nie mówił i w sumie jego nazwa Malavoglia ( z niechęci) również moim zdaniem swiadczy że to wino to najsłabszy punkt programu. 

Dalej czas przyszedł na Amarone. Jedno klasyczne , drugie bardziej nowoczesne  szczególnie przez  aromaty beczki. Mi oczywiście bardziej posmakowało to Classico z ładnym owocem, słodkim i delikatnym. Borówki, jagody , trochę mokrego mchu  i rodzynki. Piękne Amarone, dobrze zrobione i niezwykle pijalne . Ravazzol ( czyli to drugie, bardziej wypaśne) jest zbierane z najlepszej winnicy Ca La Bionda o nazwie  Ravazzol ( tak jak na etykiecie ). Tutaj  również piekne zapachy owoców leśnych , wiśni , Amareny no ale dodatkowo wino przez nową beczke dostało mocnego aromatu wanili, budyniu i gożdzików. Nie spodobało mi się  tak jak Classico, bo nie lubię kiedy aromaty beczki przeważają nad pierwszorzędnymi a w Ravazzol tak było, lecz był to młody rocznik  jak na Amarone i to tylko kwestia czasu jak ta cała agresywność stanie się bardziej delikatna i harmonijna ze wszystkim.

Dziekuje Nicoli za swietne wprowadzenie do ich swiata win, i gratuluje za genialną Valpolicelle Casalvegri i Amarone Classico.Podziekowania za bardzo dobre przekąski ( szczególnie za serek z pesto ) i ciasta w Resto Illuminati. No i na koniec również wielkie podziekowanie za zaproszenie od Grzegorza z VINI E AFFINI , ( Grzegorz czekamy na ciebie w Lechalet ;-))

DSC_0079

Gea 2011 Rosso di Montalcino

Written on 28 października 2014, 09:34pm under winology

Tagged with: , , ,

Na początku był Chaos… Pójzniej pojawiła się Gea( Ziemia ) i Uranos ( Niebo ) . Ich związek zaowocował …..DOBRA DOBRA ale to przecież miał być opis wina a nie jakaś lekcja z mitologii. No w sumie troche Mitologii jest i w winie który nie dawno piłem czyli GEA od Cignozzi z PARADISO DI FRASSINA.

DSC_0119

Rosso di Montalcino jak by ktoś nie wiedział to nic innego jak młody brat Brunello. Produkuje sie go z tych samych gron co Brunello di Montalcino ( Sangiovese Grosso ) lecz różnica jest w winifikacji która wyróżnia te dwa wina: jeden młody i świeży który powinnien być wypity od zaraz a drugi Brunello który sie powinno trzymać w piwniczce na kilka dobrych lat .

Gea własnie taki jest, młody i  prosty  , które piłoby sie i piło. Piekny kolor ciemno rubinowy w kieliszku i zapach Mon Cheri powoduje żę odrazu mamy ochote się na niego rzucić. W smaku bardzo owocowy czyli jak porządne Rosso , czuć tutaj przede wszystkim czerwone owoce jak wiśnia i porzeczka lecz nie brakuje na samym końcu równiez pięknego akcentu Amareny.

Niewiem czy to za sprawą muzyki Mozarta ,którą winiarz puszcza swoim krzewom winnym lecz wina wychodzą mu bardzo dobre i przedewszystkim autentyczne jak na ten region.

Gea piłbym na codzień gdyby tylko budget mi na to pozwalał 😉 a po Brunello sięgał bym tylko na specjalne okazje. Wino polecam KAŻDEMU bo miękkie i owocowe czyli takie które pokocha każdy a przede wszystkim nawet laik wina ( w odróżnieniu do Brunello ). Pozdr Chef

 

TOKAJE …

Written on 29 września 2014, 12:31pm under winology

Tagged with: , , , ,

DSC_0001

Ostatnimi czasy przeżywam zauroczenie Tokajami. Są dobre i to co chyba najbardziej mi się podoba w nich to  stosunek jakości do ceny który jest naprawde bardzo dobry. Za 40 zl można wypić naprawde ciekawe wina i tu wlasnie w tej barierze cenowej udało mi się zdegustowac kilka pozycji z arcyciekawego importera , jeśli chodzi o Węgry – czyli RAFA wino.

Zaczołem w sumie od 3 Furmintów  o różnym cukru resztkowym. Na koniec zostawiam to co najlepsze czyli Sarga.

Pierwszy własnie najbardziej słodki był EGY KIS Edes  z 2011 roku. Powiem odrazu na wstępie że nie przepadam za słodkimi Tokajami no chyba że są to ASZU bo wtedy kwasowość równoważy wszystko i wino jest naprawdę swietne. Tutaj z tym winem ta kwestia jest prawie uzyskana. Jest słodko i jest bardzo aromatycznie szczególnie w nosie. Wyczujemy Pigwe, Pomarańcze i Morele i szczerze to wino bardzo przypomina Selectio karadi Berger lecz niestety brak troche pikantności i przedewszystkim tej szczególnej kwasowości które by go wybiło na pierwsze miejsce z najlepszymi. Wino zauroczylo mnie glównie swoim aromatem , w ustach zabraklo troche harmonii. Myśle że idelanie spisałoby się do romantycznej kolacji z super blondynką  ( warto spróbować ).

DSC_0009

Drugie to już coś półwytrawnego bo jedynie 2 g na litrze cukru resztkowego. Furmint od Grof Degenfeld jest naprawde bardzo dobry. Limonka i Grejpfrut to  głowne owoce które wyczułem w tym winie i szczerze słodkość jest tutaj bardzo ładnie ukryta. Wyczuwamy ją tylko na początku i to daje naprawde ciekawy efekt. Tego Furminta naprawde polubiłem i szczerze jest chyba idealnym rozwiązaniem na aperitif. Wino bardzo dobrze zbilansowane i naprawde pijoby się go i piło.

DSC_0007

Ostatnim Furmintem jakie udało mi się dziś wypić to Grand Selection z 2012 roku. Wino wytrawne gdzie odrazu w nosie wyczuwalne są aromaty drewna w którym leżakowało. Dym, wanilia no i oczywiście cytrusy jak przystało na dobrego Tokaja tutaj nie brakują. Ciekawa również nuta mineralna i słoność tego wina ktore go plasuje na idealny kompan do powaznych drugich dań rybnych. Dobry , rzetelny i tani.

DSC_0010

Podsumując każdy z wyżej win był ciekawy i dobry( zresztą niem się co dziwić bo to TOKAJ ). Jeśli z nich miałbym wybrac swojego faworyta to raczej wymienie tego którego wypiłem najwiecej czyli Tokaja od Degenfelda.

Wszystkie pozycje dostępne w sklepie internetowym importera lub bezpośrednio na węgierskiej w Nowym Sączu. Teraz powoli szykuje sie na Sarga Muskotaly , czyli Żółtego Muszkata. Do nast.

Verdeca Spumante Brut : Bąbęlki od I Pastini

Written on 14 sierpnia 2014, 11:38am under winology

Tagged with: , ,

DSC_0021 (1)
Spumante Brut I Pastini

Przyznam się szczerze że próbując pierwszy raz to wino miałem zakrytą etykiete i po pierwszym łyczku odrazu przyszlo mi na myśl jedno słowo : PROSECCO.

Bardzo ładny perlage , drobny , w nosie zapach ananasa, lime  z odrobiną kwiatu polnego i  jabłka , bardzo swieże  i kremowe. No mówie to musi być Prosecco lecz pózniej Kamila ( Moja Italia  ) odsłania etykiete a tu co? okazuje się że nie Prosecco , nie Conegliano , NIE Friuli ALE RÓWNIEŻ NIE I PÓŁNOCNE WŁOCHY!!!!!!

No może moglem się spodziewać że to coś z południa , szczególnie że dominowały nuty egzotyczne lecz ja w sumie nie pamiętam żebym kiedykolwiek pił takie musujące z Apulii wiec jestem usprawiedliwiony.

Spumatne Verdeca ,bo to o nim mowa to genialne wino musujące od domu I PASTINI, tego samego winiarza które produkuje słynne i liczne nagradzane RAMPONE i wiele innych wspaniałych win ze szczepów  które są już na wyginięciu.

Verdeca to dość popularny szczep w Apulii , bo łatwy w uprawie ,który do nie dawna był bardzo mało doceniany. Zazwyczaj wykorzystywano go do blendów z Chardonney czy Malvasią lub po prostu wysprzedawano dużym domom winiarskim do produkcji tak zwanego DOMOWEGO WINA. ( co tak defacto z domowym nic nie mają wspólnego)

I PASTINI i ich filozofia docenienia starych szczepów doprowadziła do stworzenia tego niesamowitego wina.

Piłem rownież  Faraona  😉 czyli  wersje bez bąbelków lecz uważam że to musujące jest bardziej trafione dla tego szczepu. Tutaj jak podkresliłem na początku perlage nadaje wybuch  swieżośći i egzotiki co moim zdaniem plasuje to wino idealnie pod kategorie ” SUMMER WINE “

Spumante Verdeca niewątpliwie jest idealne na otwarcie posiłku lecz ciekawe jak by się sprawdziło na zakonczenie. Może Ananas karmelizowany w Maraschino z lodami fiordilatte nie byłbym złym pomysłem a może jeszcze lepszym podać go z Macedonią na kruchym cieście z miodem spadziowym. No to wszystko do sprawdzenia, jak wyjdzie na pewno dam znac. Pozdr Chef

DSC_0004

W zeszłą Środę była niewątpliwie ciekawa okazja aby poznać bliżej kilka naprawdę wyjątkowych pozycji z oferty Vini e Affini. Mając ostatnią wolną środę, nie zastanawiając się dwa razy skorzystałem z zaproszenia i wybrałem się do Betmanowska Hall w której to własnie już od 15 wystartowaliśmy ze schłodzonymi białymi .

Znam importera i większość win już  było mi dobrze znane, lecz takie perełki od niesamowitych winiarzy jak Castellada, Bressan czy Montoni  nie pije się na co dzień a tu nadażyła się super okazja żeby przypomnieć sobie jak wygląda arcydzieło w butelce.

DSC_0006

Wśród 30 pozycji jakie były dostępne mieliśmy naprawde szeroki i urozmaicony wachlarz win pod względem szczepów, regionów i winifikacji. Mogliśmy np degustować bardzo popularne wina jak Pinot Grigio czy Chianti lecz i również niesamowicie rzadkie jak Anas Cetta czy Ribolla Nera. Mówiąc krótko każdy na pewno znalazł by swoje ulubione.

Mnie w sumie zachwyciły szczególnie 3 pozycje. Jedno to juz dobrze znane mi Lambrusco ” Tasso” z Fattoria Moretto. Prawdziwe Lambrusco z krwi i kości, atrament w kieliszku, owoc jeżyny, czarna porzeczka i fiołek parmeński a na koniec piękny cierpki finisz który definiuje to wino jako po prostu swojskie.

Również ciekawa pozycja szczególnie jeśli mowa o bąbelkach to Sottoriva od Malibran. Prosecco robione tak jak się go robiło dawniej. Naturalna fermentacja w butelce z pozostałymi drożdżami przefermentowanymi. Ciekawa pozycja na lato , bardzo owocowa ( jabłko, gruszka ) z typową nutą skórki chleba. (Wino piliśmy nie zmieszane lecz myśle że lepszym rozwiązaniem byłoby go poruszać przed wypiciem w celu zmieszania osadu.)

DSC_0005

 

Trzeci mój faworyt to Nebbiolo od Ghiomo. Nowa pozycja wsród oferty importera i co najlepsze naprawde bardzo ciekawa. Piłem co prawda kilka dobrych Nebbiolo lecz to od Ghiomo jes naprawde moim nr 1. W żle zrobionych Nebbiolo brak świeżości i delikatnosci które są zdominowane   przez mocne taniny. Tutaj w Vigna Granda wszystko jest ładnie wkomponowane co tworzy z tego Nebbiolo naprawde bardzo eleganckie wino.

DSC_0009

Podsumując  czy wypijemy tradycyjne Prosecco od Malibran, czy swojskie Lambrusco od Moretto czy też eleganckie Nebbiolo od Ghiomo , jedno jest pewne : na pewno są to wina które pozostaną nam w pamięci na długo.

Wina dostępne bezpośrednio u importera Vini e Affini lub też w krakowskim partnerskim sklepie La Wina na ulicy Asnyka 7. Niedługo pewnie również  i w Lechalet 😉

Kończe piękną fotką z okien na rynek ( my na szczęscie razem z winami mieliśmy naprawdę chłodno w porównaniu z tym co działo się na zewnątz ;)Pozdr Chef

DSC_0001

Patricius Sarga Muskotaly 2012

Written on 5 lipca 2014, 10:12am under winology

Tagged with: ,

DSC_0014

Degustacja Patriciusa ciąg dalszy. Teraz czas na Zółty Muszkat który jest jednym ze specjałów winnicy. 

Wino bardzo żywe, świeże i błyszczące. Sam zapach zachęca do picia, bardzo intensywny i owocowy. W porównaniu z Furmintem którego degustowałem wcześniej wybijają się tutaj owoce egzotyczne : Banan, Mango i Marakuja. Kwasowość również bardzo ładna co potęguje jego świeżość.

Podsumowując idealny aperitif w porze obiadowej , miło się  go również będzie  piło w ciepłe letnie wieczory. 

Wino dostępne u Importera INTERWIN , jak i u nas przyjdzie w końcu ciepłe lato to również i w Lechalet 😉

DSC_0012

Prosecco – który lepszy?

Written on 28 czerwca 2014, 12:12pm under pod kontrolą ,w sieci ,winology

Tagged with: ,

20140624_20140624_panel_prosecco_infografika

Winicjatywa wzieła pod lupe Wina Prosecca dostępne w Polsce i oceniła. Prosecco od Ronfini czyli to które mamy w naszej restauracji dostało prawie 4 serduszka ;). Uważam żę jest to dobry winik biorąc pod uwagę klase cenową wyżej nagrodzonych win.

Zanim spojrzymy w grafikę przypomne że Prosecco jest włoskim winem musującym gdzie do jego produkcji używa się gron Prosecco w który skład wchodzi najpopularniejsza odmiana okolicy czyli Glera. To wino musujące błednie jest nazywane włoskim szampanem z powodu że jest inaczej wytwarzane. Dla porównania to co wyróżnia Szampana i Prosecco jest dwutlenek węgla a w Szampanie ten procec dotlenienia wina zachodzi w butelce co fachowo jest nazywany metodą klasyczną.

Prosecco dostaje dwutlenek węgla w dużych kadziach i dopiero wtedy jest butelkowane , ta metoda została wymyślona przez włocha Martinottiego w celu ułatwienia procesu wzbogacenia dwutlenku węgla w winach i  tym samym zmiejszenia kosztów produkcji przez uprzemysłowienie. Dalej została dopracowana przez francuza Charmat i do dziś własnie ta metoda nosi jego imie.