Ostatnimi czasy udało mi się wybrac kilka razy przed pracą połowić nad Białką. Cięzko było bo o 5 sie wstawało żeby rzucić kilka razy sznurem i wrócić się na 10 no bo przecież na 12 wszystko w restauracji musiało już być gotowe. No ale jak jest pasja to człowiek wszystko zniesie nawet te marne 5 godzin snu które zostawały po zamknieciu restauracji póznym wieczorem. Rzeka mi jednak to wszystko wynagradzała bo swoją urodą i pięknym szumem wody człowiek po prostu odżywiał.

DSC_0047

Udało mi się zrobić kilka migawek , niestety z telefonu ( no ale photoshop też potrafi swoje 😉 które pokazują pieknośc tej rzeki tak niedocenianej przez wielu ludzi a szczególnie wedkarzy. Oczywiście nie ma tu pstrągów 40 cm ale uwierzcie mi że pstrągi które w Białce mają niespełna 30 cm potrafią walczyć jak te najwieksze z Dunajca. Po za tym bogactwo kolorowych ptaków, i przepiekne widoki na góry powodują że z tej rzeki po prostu nie che się wracać do domu.

DSC_0048

Chociaż zbliza się  już prawie koniec sezonu wedkarskiego to jeszcze na lipienia można popróbowac swych sił. Ponoć jak rozmawiałem z niejednym wedkarzem to własnie to jest sztuka na Białce , złowić starego , cwanego lipienia którego wedkarze zwą “Kardynałem” ( z uwagi na kolor płetwy rubinowo – fioletowy ).

DSC_0050

Mnie się jeszcze nie udało 😉 lecz zobaczymy, na pewno szybko się nie poddam a jak złowie to się pochwale ;). Pozdr

 

DSC00785

W ostatnim czasie mieliśmy bardzo fajną niespodziankę od przesympatycznych państwa z Małego Cichego. Przynieśli nam wiadro czerwonych i czarnych porzeczek z własnego sadu. Radość była wielka lecz tym samym teraz trzeba było się zastanowić co zrobić z taką ilością porzeczek. I tak dziewczyny w kuchni pomyślały żeby  porobić troche konfitur , troche dać również na tarte i zostawić troche również na dekoracje do naszej domowej Panny Cotty.

Ja jednak zawsze musze coś pokonbinować i postanowiłem troche wykorzystać w inny sposób. Z tego co wiem te porzeczki pochodzą z krzewóch wieloletnich i to świadczy że owoce będą naprawde wyśmienite więc moim zdaniem zrobić z nich dzemik to tak troche szkoda, więc w celu wykorzystaniu całkowitego potencjału smaku owoców  postanowiłem zrobić nalewke.

Udało mi się wygrzebać starą książke z nalewkami którą kupiłem kilka lat temu będąc w starej księgarnie w Borgotaro. Są w tej ksiązce zawarte przepisy na nalewki tak jak się robiono kiedyś. Może i stare lecz napewno sprawdzone przez pokolenia. I tak udało mi się znaleść również przepis na nalewke z porzeczek.

Zabrałem się odrazu do roboty mimo sprzeciwu innych którzy woleliby konfiturke;) . I tak do słoika wlałem alkohol, porzeczki i laske wanilii. Teraz czekam az wszystko przez jeden miesiąc sie pomaceruje i dodam jeszcze na końcu syrop z cukrem i po odfiltrowaniu zabutelkuje. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Na szczescie nie jest to moja pierwsza przygoda z nalewkami bo już lemoncino czy malinówke robiłem lecz co owoc to inna metoda. Mam nadzieje że wyjdzie fantastyczna nalewka bo owoce są na najwyzszym poziomie. Z góry jeszcze raz dziekuje Państwu z Małego Cichego no i oczywiście jak się uda to zaprosze na degustacje. Pozdr Chef

ps. tutaj podaje również ciekawą tabelke z opisanej ksiązki która instrułuje jak dozować wode z alkoholem w celu osiągniecia danego stezenia alkoholowego.

 

procent alkohol ilośc ml wody na 100ml alkoholu
40 144,4
50 96
60 63
65 50,3
70 39

 

DSC00781

 

 

Fly Fishing

Written on 29 lipca 2013, 11:50am under po godzinach

Tagged with: , , ,

DSC08765

Oprócz gotowania i  wina mam jeszcze jedną ukrytą pasje – Fly Fishing.  W przetłumaczeniu na polski fly fishing to nic innego jak wędkarstwo muchowe. Jest to niesamowita technika w wędkowaniu które ma bardzo długą tradycje szczególnie w krajach skandynawskich. Jest jedną z najstarszych metod połowu ryb w historii lecz chociaż ma stare korzenie  w dzisiejszym swiecie górskiego wędkarstwa muchowego jest najbardziej skuteczna a czasami nawet jedynie możliwa biorąc pod uwage własciwosći górskich rzek .
Jeśli wytłumaczyc komuś o co chodzi z tym fly fishing  to w skrócie  można powiedzieć że wędkarstow muchowe opiera się na łowieniu  stuczną przynętą. Nie mamy tutaj spławika z klasycznym robakiem lecz podstawą naszej przynęty na rybki są stuczne muchy.  Jeśli się wgłebić dalej w temat oczywiście można  opisać rózne techniki ( na suchą muche, mokrą, ninfe i streamer ) które różnią się przede wszystkim metodą prowadzenia przynęty  lecz nie będę  tym zanudzał tych nie w temacie lecz opowiem wyłącznie o najbardziej popularnej i spektakularnej  na pewno metodzie jaka jest  sucha mucha.  Sprzet podstawowy do łowienia na suchą muche  to krótką wędka  i specjalny sznur  gdzie na koncu przyczepiamy naszą stuczną przynęte. Dalej sprawa wygląda tak żę   bardzo precyzyjnymi ruchami  wykonujemy różne rzuty z nad głowy wędką w celu umiejscowienia naszej muchy w miejscu żerowana ryb. Tak umiejscowiona przynęta udaje prawdziwą muchę i oszukuje rybe która nie wachając się rusza na powierzchnie żeby ją zjeść.  To jest oczywiście teoria bo w praktyce trzeba naprawde wiele godzin spędzić nad wodą aby wykonać poprawny rzut , znaleść dobre miejsce z rybami i w końcu tak zaciąć rybe żeby nie urwać całego zestawu zyłkowego. Napewno   niema tutaj siedzenia na krzesełku i popijania piwka, z powodu że cały czas się ruszamy wymachując wędką i brodząc w głebokich rzekach z szybkim nurtem.

 

DSC08766

klasyczny potokowiec ( poznaje się po czerwonych kropokach )

Ale wędkarstwo muchowe to nie tylko łowienie , bo samo przygotowanie do tego sportu wymaga nauki przyrody i otoczenia. Najbardziej skuteczni wędkarze spędzają wiele godzin obserwując dokładnie otocznenie   i czasami nawet otwierają żołądki złowionych ryb w celu zaznajomienia się z  potencjalnymi ofiarami tych podwodnych drapieżników . Posiadając taką wiedzę  całymi godzinami siedzą w warsztatach sami tworząc  stuczne muchy z materiałów zwierzęcych jak pióra , ogony i skrzydła.

DSC08778DSC08769

Fly fishing nie tylko daje ci  frajde z łowienia lecz również naucza o przyrodzie.  Będąc nad rzeką poznajemy jest zywot, wraz z florą i fauna jaką jest otoczona.

Pisze o tym bo lubie jak tylko mam wolny czas isc własnie nad Białke i pobyc troche w własnie tym magicznym klimacie. Szum wody, latające nad nami niezwykle rzadkie czarne bociany i przedewszystim drapieżne dzikie ryby : lipienie, pstrągi i trocie jeziorowe.

DSC08772

Łowie dla sportu i nie zabieram do siebie ryby bo zresztą kilogram ryby w sklepie to 20 zł. Oczywiście to nie ten smak lecz póki jeszcze nie ma za dużo ryb wolę poczekać i pomagać PZW  w zwiekszeniu rybostanu.

Nakłaniam wszystkich do spróbowania tego niesamowitego doświadczenia szczególnie że w Białce Tatrzanskiej otworzono nowe koło i tam można wszystkie pozwolenia i formalności załatwić. Myśle że to jest coś nowego które z biegiem lat będzie bardzo polpularne bo Białka to naprawde swietna rzeka z pieknymi widokami na góry.

DSC08781

mój bodyguard 😉

Na koniec już poważne ostrzeżenie – Może byłoby lepiej dla Was , gdybyście nigdy nie próbowali łowienia ryb na muche. Jeśli bowiem do tego dojdzie , to już nigdy nie będziecie w stanie pasjonować się niczym innym !!! Ten dotykający głebin duszy rodzaj wędkarstwa i Was może całkowicie ogarnąc. A kiedy poczujecie walczącą rybe na swoim czułym wędzisku, kiedy odczujecie jej dzikie próby uwolnienia się , wtedy to Wy będziecie emocjonalnie zlowieni. Jeśli mimo wszystko staniecie się wędkarzami muchowymi , zmieni co całe wasze życie sportowe. Zmieni to również Waszą świadomość wędkarską , gdyż innymi oczami spojrzycie na wody i żyjące w nich organizmy. My wędkarze dwudziestego wieku , nie po zdobycz chodzimy nad wodę.Wędkarstwo jest jednak wyrazem naszych dziedzicznych , naturalnych instynktów. A najlepszym sposobem wędkowania jakiego  może doswiadczyć wędkarz , jest połów na stuczną muchę. Łowienie na muchówkę jest wyrazem zarówno tradycji, jak i nowoczesności.Cieszmy się więc – razem z naszymi wrodzonymi instynktami , które sprawiły , że zostaliśmy wędkarzami – swobodnym i pełnej pasji życiem w najpełniejszej wspólnocie z przyrodą.