Czy jest rzeczywiście różnica w pizzy między tą pieczoną w piecu drzewnym a elektrycznym?

Oczywiście ża TAK !!!!Piec drzewny jak sama nazwa wskazuje jest piecem który jego głównym paliwem jest drewno sezonowane jak buk, jesion czy dąb. Używa się głównie tych gatunków bo inne brudzą piec zostawiając osad na kopule, strzelają lub z najprostszej przyczyny są po prostu mało kaloryczne i tym samym się szybciej wypalają.

Żebyśmy mogli upiec naszą pizze tak jak Bóg przykazał są nam potrzebne dwie rzeczy, stała temperatura rzędu 350 – 450 stopni i bezpośredni ogień. Dla porównania w piecu elektrycznym pizze piecze się w stałej temperaturze i dlatego zawsze wychodzą one idealnie i równomiernie upieczone. Taka pizza jest w całości albo za chrupka albo za miękka bo stała temperatura powoduje że piecze się równomiernie.

W piecu na drewno znów oprócz stałej temperatury jest jeszcze temperatura zmienna czyli żywy ogień który jak podłożymy klocek drewniany jest najmocniejszy  i powoli zmiejsza się i znika gdy klocek się już wypali.

Pizza włożona do takiego pieca nie dość ze się piecze w stałej temperaturze to dostaje jeszcze takiego kopa kalorycznego od ognia że momentalnie przypala się na zewnątrz. To jest własnie jej sekretem , OGIEŃ. Prawdziwa pizza powinna być chrupiąca na zewnątrz i prawie surowa w środku.  Powiem szczerze żę nawet nie zaszkodzi jak się ją troche przypali na zewnątrz ( szczególnie z jednej strony gdzie ogień) wtedy przynajmniej kazdy nie będzie miał wątpliwości że została upieczona w piecu na drewno.

 

Ostanio przyznam się szczerze że w  Warszawie w końcu udało mi się zjeść bardzo dobrą pizze .Pizzeria nazywała się Mąka i Woda. Gratuluje !!!! to jest prawdziwa pizza Napoletana!!!Dołączam dodatkowo zdjecie które zrobiłem i spójrzcie , czy to nie jest coś pięknego. Idealna konsystencja i nie tylko bo flaga włoch też się kłania : czerwono krwista swieża polpa pomidorowa ( a  nie jak zwykle bywa ciemno czerwony sos przegotowany czy gorzej zmieszany z koncentratem ), biała mozzarella ( a nie zółty gołda który przykrywa wszystko ) i  na końcu bazylek taki zielony ( a nie suche oregano z prymata ). Na pewno jeszcze tam wróce. Pozdr Chef

DSC_0037