Gea 2011 Rosso di Montalcino

Written on 28 października 2014, 09:34pm under winology

Tagged with: , , ,

Na początku był Chaos… Pójzniej pojawiła się Gea( Ziemia ) i Uranos ( Niebo ) . Ich związek zaowocował …..DOBRA DOBRA ale to przecież miał być opis wina a nie jakaś lekcja z mitologii. No w sumie troche Mitologii jest i w winie który nie dawno piłem czyli GEA od Cignozzi z PARADISO DI FRASSINA.

DSC_0119

Rosso di Montalcino jak by ktoś nie wiedział to nic innego jak młody brat Brunello. Produkuje sie go z tych samych gron co Brunello di Montalcino ( Sangiovese Grosso ) lecz różnica jest w winifikacji która wyróżnia te dwa wina: jeden młody i świeży który powinnien być wypity od zaraz a drugi Brunello który sie powinno trzymać w piwniczce na kilka dobrych lat .

Gea własnie taki jest, młody i  prosty  , które piłoby sie i piło. Piekny kolor ciemno rubinowy w kieliszku i zapach Mon Cheri powoduje żę odrazu mamy ochote się na niego rzucić. W smaku bardzo owocowy czyli jak porządne Rosso , czuć tutaj przede wszystkim czerwone owoce jak wiśnia i porzeczka lecz nie brakuje na samym końcu równiez pięknego akcentu Amareny.

Niewiem czy to za sprawą muzyki Mozarta ,którą winiarz puszcza swoim krzewom winnym lecz wina wychodzą mu bardzo dobre i przedewszystkim autentyczne jak na ten region.

Gea piłbym na codzień gdyby tylko budget mi na to pozwalał 😉 a po Brunello sięgał bym tylko na specjalne okazje. Wino polecam KAŻDEMU bo miękkie i owocowe czyli takie które pokocha każdy a przede wszystkim nawet laik wina ( w odróżnieniu do Brunello ). Pozdr Chef

 

TOKAJE …

Written on 29 września 2014, 12:31pm under winology

Tagged with: , , , ,

DSC_0001

Ostatnimi czasy przeżywam zauroczenie Tokajami. Są dobre i to co chyba najbardziej mi się podoba w nich to  stosunek jakości do ceny który jest naprawde bardzo dobry. Za 40 zl można wypić naprawde ciekawe wina i tu wlasnie w tej barierze cenowej udało mi się zdegustowac kilka pozycji z arcyciekawego importera , jeśli chodzi o Węgry – czyli RAFA wino.

Zaczołem w sumie od 3 Furmintów  o różnym cukru resztkowym. Na koniec zostawiam to co najlepsze czyli Sarga.

Pierwszy własnie najbardziej słodki był EGY KIS Edes  z 2011 roku. Powiem odrazu na wstępie że nie przepadam za słodkimi Tokajami no chyba że są to ASZU bo wtedy kwasowość równoważy wszystko i wino jest naprawdę swietne. Tutaj z tym winem ta kwestia jest prawie uzyskana. Jest słodko i jest bardzo aromatycznie szczególnie w nosie. Wyczujemy Pigwe, Pomarańcze i Morele i szczerze to wino bardzo przypomina Selectio karadi Berger lecz niestety brak troche pikantności i przedewszystkim tej szczególnej kwasowości które by go wybiło na pierwsze miejsce z najlepszymi. Wino zauroczylo mnie glównie swoim aromatem , w ustach zabraklo troche harmonii. Myśle że idelanie spisałoby się do romantycznej kolacji z super blondynką  ( warto spróbować ).

DSC_0009

Drugie to już coś półwytrawnego bo jedynie 2 g na litrze cukru resztkowego. Furmint od Grof Degenfeld jest naprawde bardzo dobry. Limonka i Grejpfrut to  głowne owoce które wyczułem w tym winie i szczerze słodkość jest tutaj bardzo ładnie ukryta. Wyczuwamy ją tylko na początku i to daje naprawde ciekawy efekt. Tego Furminta naprawde polubiłem i szczerze jest chyba idealnym rozwiązaniem na aperitif. Wino bardzo dobrze zbilansowane i naprawde pijoby się go i piło.

DSC_0007

Ostatnim Furmintem jakie udało mi się dziś wypić to Grand Selection z 2012 roku. Wino wytrawne gdzie odrazu w nosie wyczuwalne są aromaty drewna w którym leżakowało. Dym, wanilia no i oczywiście cytrusy jak przystało na dobrego Tokaja tutaj nie brakują. Ciekawa również nuta mineralna i słoność tego wina ktore go plasuje na idealny kompan do powaznych drugich dań rybnych. Dobry , rzetelny i tani.

DSC_0010

Podsumując każdy z wyżej win był ciekawy i dobry( zresztą niem się co dziwić bo to TOKAJ ). Jeśli z nich miałbym wybrac swojego faworyta to raczej wymienie tego którego wypiłem najwiecej czyli Tokaja od Degenfelda.

Wszystkie pozycje dostępne w sklepie internetowym importera lub bezpośrednio na węgierskiej w Nowym Sączu. Teraz powoli szykuje sie na Sarga Muskotaly , czyli Żółtego Muszkata. Do nast.

Verdeca Spumante Brut : Bąbęlki od I Pastini

Written on 14 sierpnia 2014, 11:38am under winology

Tagged with: , ,

DSC_0021 (1)
Spumante Brut I Pastini

Przyznam się szczerze że próbując pierwszy raz to wino miałem zakrytą etykiete i po pierwszym łyczku odrazu przyszlo mi na myśl jedno słowo : PROSECCO.

Bardzo ładny perlage , drobny , w nosie zapach ananasa, lime  z odrobiną kwiatu polnego i  jabłka , bardzo swieże  i kremowe. No mówie to musi być Prosecco lecz pózniej Kamila ( Moja Italia  ) odsłania etykiete a tu co? okazuje się że nie Prosecco , nie Conegliano , NIE Friuli ALE RÓWNIEŻ NIE I PÓŁNOCNE WŁOCHY!!!!!!

No może moglem się spodziewać że to coś z południa , szczególnie że dominowały nuty egzotyczne lecz ja w sumie nie pamiętam żebym kiedykolwiek pił takie musujące z Apulii wiec jestem usprawiedliwiony.

Spumatne Verdeca ,bo to o nim mowa to genialne wino musujące od domu I PASTINI, tego samego winiarza które produkuje słynne i liczne nagradzane RAMPONE i wiele innych wspaniałych win ze szczepów  które są już na wyginięciu.

Verdeca to dość popularny szczep w Apulii , bo łatwy w uprawie ,który do nie dawna był bardzo mało doceniany. Zazwyczaj wykorzystywano go do blendów z Chardonney czy Malvasią lub po prostu wysprzedawano dużym domom winiarskim do produkcji tak zwanego DOMOWEGO WINA. ( co tak defacto z domowym nic nie mają wspólnego)

I PASTINI i ich filozofia docenienia starych szczepów doprowadziła do stworzenia tego niesamowitego wina.

Piłem rownież  Faraona  😉 czyli  wersje bez bąbelków lecz uważam że to musujące jest bardziej trafione dla tego szczepu. Tutaj jak podkresliłem na początku perlage nadaje wybuch  swieżośći i egzotiki co moim zdaniem plasuje to wino idealnie pod kategorie ” SUMMER WINE „

Spumante Verdeca niewątpliwie jest idealne na otwarcie posiłku lecz ciekawe jak by się sprawdziło na zakonczenie. Może Ananas karmelizowany w Maraschino z lodami fiordilatte nie byłbym złym pomysłem a może jeszcze lepszym podać go z Macedonią na kruchym cieście z miodem spadziowym. No to wszystko do sprawdzenia, jak wyjdzie na pewno dam znac. Pozdr Chef

DSC_0004

W zeszłą Środę była niewątpliwie ciekawa okazja aby poznać bliżej kilka naprawdę wyjątkowych pozycji z oferty Vini e Affini. Mając ostatnią wolną środę, nie zastanawiając się dwa razy skorzystałem z zaproszenia i wybrałem się do Betmanowska Hall w której to własnie już od 15 wystartowaliśmy ze schłodzonymi białymi .

Znam importera i większość win już  było mi dobrze znane, lecz takie perełki od niesamowitych winiarzy jak Castellada, Bressan czy Montoni  nie pije się na co dzień a tu nadażyła się super okazja żeby przypomnieć sobie jak wygląda arcydzieło w butelce.

DSC_0006

Wśród 30 pozycji jakie były dostępne mieliśmy naprawde szeroki i urozmaicony wachlarz win pod względem szczepów, regionów i winifikacji. Mogliśmy np degustować bardzo popularne wina jak Pinot Grigio czy Chianti lecz i również niesamowicie rzadkie jak Anas Cetta czy Ribolla Nera. Mówiąc krótko każdy na pewno znalazł by swoje ulubione.

Mnie w sumie zachwyciły szczególnie 3 pozycje. Jedno to juz dobrze znane mi Lambrusco ” Tasso” z Fattoria Moretto. Prawdziwe Lambrusco z krwi i kości, atrament w kieliszku, owoc jeżyny, czarna porzeczka i fiołek parmeński a na koniec piękny cierpki finisz który definiuje to wino jako po prostu swojskie.

Również ciekawa pozycja szczególnie jeśli mowa o bąbelkach to Sottoriva od Malibran. Prosecco robione tak jak się go robiło dawniej. Naturalna fermentacja w butelce z pozostałymi drożdżami przefermentowanymi. Ciekawa pozycja na lato , bardzo owocowa ( jabłko, gruszka ) z typową nutą skórki chleba. (Wino piliśmy nie zmieszane lecz myśle że lepszym rozwiązaniem byłoby go poruszać przed wypiciem w celu zmieszania osadu.)

DSC_0005

 

Trzeci mój faworyt to Nebbiolo od Ghiomo. Nowa pozycja wsród oferty importera i co najlepsze naprawde bardzo ciekawa. Piłem co prawda kilka dobrych Nebbiolo lecz to od Ghiomo jes naprawde moim nr 1. W żle zrobionych Nebbiolo brak świeżości i delikatnosci które są zdominowane   przez mocne taniny. Tutaj w Vigna Granda wszystko jest ładnie wkomponowane co tworzy z tego Nebbiolo naprawde bardzo eleganckie wino.

DSC_0009

Podsumując  czy wypijemy tradycyjne Prosecco od Malibran, czy swojskie Lambrusco od Moretto czy też eleganckie Nebbiolo od Ghiomo , jedno jest pewne : na pewno są to wina które pozostaną nam w pamięci na długo.

Wina dostępne bezpośrednio u importera Vini e Affini lub też w krakowskim partnerskim sklepie La Wina na ulicy Asnyka 7. Niedługo pewnie również  i w Lechalet 😉

Kończe piękną fotką z okien na rynek ( my na szczęscie razem z winami mieliśmy naprawdę chłodno w porównaniu z tym co działo się na zewnątz ;)Pozdr Chef

DSC_0001

Patricius Sarga Muskotaly 2012

Written on 5 lipca 2014, 10:12am under winology

Tagged with: ,

DSC_0014

Degustacja Patriciusa ciąg dalszy. Teraz czas na Zółty Muszkat który jest jednym ze specjałów winnicy. 

Wino bardzo żywe, świeże i błyszczące. Sam zapach zachęca do picia, bardzo intensywny i owocowy. W porównaniu z Furmintem którego degustowałem wcześniej wybijają się tutaj owoce egzotyczne : Banan, Mango i Marakuja. Kwasowość również bardzo ładna co potęguje jego świeżość.

Podsumowując idealny aperitif w porze obiadowej , miło się  go również będzie  piło w ciepłe letnie wieczory. 

Wino dostępne u Importera INTERWIN , jak i u nas przyjdzie w końcu ciepłe lato to również i w Lechalet 😉

DSC_0012

Prosecco – który lepszy?

Written on 28 czerwca 2014, 12:12pm under pod kontrolą ,w sieci ,winology

Tagged with: ,

20140624_20140624_panel_prosecco_infografika

Winicjatywa wzieła pod lupe Wina Prosecca dostępne w Polsce i oceniła. Prosecco od Ronfini czyli to które mamy w naszej restauracji dostało prawie 4 serduszka ;). Uważam żę jest to dobry winik biorąc pod uwagę klase cenową wyżej nagrodzonych win.

Zanim spojrzymy w grafikę przypomne że Prosecco jest włoskim winem musującym gdzie do jego produkcji używa się gron Prosecco w który skład wchodzi najpopularniejsza odmiana okolicy czyli Glera. To wino musujące błednie jest nazywane włoskim szampanem z powodu że jest inaczej wytwarzane. Dla porównania to co wyróżnia Szampana i Prosecco jest dwutlenek węgla a w Szampanie ten procec dotlenienia wina zachodzi w butelce co fachowo jest nazywany metodą klasyczną.

Prosecco dostaje dwutlenek węgla w dużych kadziach i dopiero wtedy jest butelkowane , ta metoda została wymyślona przez włocha Martinottiego w celu ułatwienia procesu wzbogacenia dwutlenku węgla w winach i  tym samym zmiejszenia kosztów produkcji przez uprzemysłowienie. Dalej została dopracowana przez francuza Charmat i do dziś własnie ta metoda nosi jego imie. 

Tokaj Furmint Patricius

Written on 23 czerwca 2014, 12:25am under winology

Tagged with: ,

IMG_20140618_190859

Ostatnio zaczeły mnie mocno interesować wina węgierskie, nie wiem w sumie dlaczego lecz zawsze się zastanawiałem z jakiego powodu u nas w kraju tak mało się pije tokaii? Węgierscy producenci są naprawde w czołówce jeśli chodzi o białe wina , druga sprawa że wcale nie są takie drogie jak niektóre blanc z Francji czy Włoch lecz mimo tego mało jest miejsc a głównie restauracji w Polsce gdzie znajdziemy dobre białe wina z Węgier.

Mówie o tym bo ostatnio miałem okazje degustować naprawde ciekawe wino, a to za sprawą importera z Zamościa   ( INTERWIN ) który współpracuje z węgierską winnicą Patricius. Z tego co udało mi się znaleść w internecie to Patricius jest naprawde dużym producentem gdzie uprawia swoje winogrona na ponad 80 hektarów pola. Duży lecz co najciekawszy , dobry. Mało kiedy się to zdarza lecz tutaj jest to potwierdzone przez wiele nagród szczególnie za swoje słodkie tokaje. 

Ja jednak zaczołem swoją przygode z Patriciusem od podstaw czyli od  wytrawnego Furminta. Jestem zdania że jeśli producent wina zna się na rzeczy to każde jego wino jest wyjątkowe czy to w prostej winifikacji czy bardziej złożonej. Furmint od Patriciusa powiem na wstępie mnie przekonał. 

Rozlałem do kieliszka i zaczolem badać: Kolor jasno zółty , słomkowy, błyszczący , wino przejrzyste, konsytencja lekko oleista.  Pomyślałem dobrze wygląda więc wąchajmy a tu dopiero najlepsze przedemną. Cytryna, grejprut , jablko to tylko niewiele z tych owoców które udało mi się wychwytac lecz nie tylko bo i trawy się gdzieniegdzie znalazlo i również miodu. Smak bardzo przyjemny , mineralny, lekko kwaśny gdzie z czasem miałem wrażenie znaleść również troche maslanych akcentów jak i migdałowych. Bardzo dobre i długie. Szczerze bardzo mi przypomniało wspaniałe wina z Friuli jak Ribolle Giallą. Również bardzo owocowe z małym akcentem migdałowym lecz w tym Furmincie wyróżnia się znaczącą nuta cytrusów która z tego co mam wrażenie jest cechą charakterystyczną w Tokaju. 

Dobre , dobre , naprawde dobre wino;) Czas próbować następne od Patriciusa bo jak to mawiała Emili Giffin  ” Życie jest zbyt krótkie żeby pić kiepskie wina”.

 

Rampone i Ciro Cote de Franze wygrali w Międzynarodowym Salonie Południowych Win Autochtonicznych . Gratulacje producentom ale i również importerowi ( Moja Italia ) że doceniła te niezwykle rzadkie szczepy i postanowiła je udostępnić w Polsce!!!!!!!!!!!!!!!!

1 2 3

grafika : http://ivinidiradici.com/index.php/comunicati-stampa/team/2014/337-radici-del-sud-2014-i-vini-vincitori

 
Dostępne jak zawsze w Lechalet 😉

Afera Brunello Di Montalcino

Written on 31 maja 2014, 04:37pm under pod kontrolą ,winology

Tagged with:

grafika: www.thewineitalia.com

Brunellopoli powraca. Jeden z najbardziej znanych win na świecie znów wpada w afere a to za sprawą kilku producentów którzy postanowili sprzedawać złej jakości wino na rynek zagraniczny. Consorcjum również jest w to zmieszane no bo zagwarantowało wysoką jakość DOCG a po badaniach już gotowych butelek do sprzedaży okazało się że wino w ogóle nie powinno być sprzedawane a co dopiero pod nazwą Brunello.

Z Brunello niestety od zawsze były problemy.Znawcy wina od dawna wiedzą że wina z Montalcino często są wyceniane kilka razy drożej niż są warte z powodu popularnej nazwy. Płaci się za nazwe a nie za jakość lecz to się sprzedaje ,bo każdy che przed znajomymi zrobić wrażenie kupując butelke Brunello , no bo przecież jak by kupił zwykłe czerwone z toskanii to by nie było szpanu.

 

Druga sprawa to cena. Za dobre i uczciwe Brunello trzeba zapłacić ponad 20 euro  u producenta a u nas w Polsce u importera ponad 100 ( netto ), a nie każdego na to stać. Z tego wzgledu dyskonty i duże hurtownie cash e carry udostępnili nam wina z Montalcino za niecałe 70 zł i tak się ludzie pózniej dziwią że idą do restauracji i za Brunello trzeba dać ponad 300 zł.

Szczerze znam troche rynek importerów win z Włoch i powiem z całą swiadomością że rzetelnych importerów którzy mają w swojej ofercie dobre Brunello di Montalcino jest niewielu i z cała pewnością można ich policzyć na palcach jednej dłoni.A te Brunella nie kosztują napewno  100 zł  tylko o wiele więcej.

Może dobrze że to wszytko wyszło jeszcze raz na jaw bo szkoda naprawde truć sobie zdrowia złym winem i dodatkowo płacić za nie grube pieniądze.  

Moja uwaga taka żeby pamiętać że takie wina jak Brunello , Barolo czy Amarone muszą swoje kosztować no bo to nie są wina codzienne . Produkuje się je latami ( 5 lat jak Brunello ) i wymagają dużo uwagi i doświadczenia co dobrze wiemy że dziś nie jest tanią rzeczą. Pozdr Chef