Krokusy

Written on 3 kwietnia 2014, 01:53pm under zwiedzając.....

Tagged with: ,

DSC00168

Zeszłego weekendu byliśmy zdumieni ilością osób które przyjechały w góry, lecz jak się pózniej  dowiedzieliśmy  był ku temu ważny powód -Krokusy. Te niesamowite kwiatki  które raz do roku zakwitają w tatrzańskich halach juz są.Jest to niesamowity widok kiedy to nagle na polanie wszystko nabiera koloru , i to białe góry jeszcze zaśnieżone, jeszcze zółata trawa, zielone smreki i te wyjątkowo piękne fioletowe krokusy.

DSC00161

DSC00128

We wtorek wykorzystując wolny dzień nie zastanawiąc sie wiele wybraliśmy się na polane Chochołowską gdzie własnie jest krokusów najwiecej. Było pięknie. Polecam każdemu taką wycieczkę bo wcale nie jest to daleko i idzie się jedynie niecałe 2 godziny. Po drodze troche chałosu bo leśniczy zabrali się za wycinke drzew które halny tego roku powalił lecz niema tragedii i można bezpiecznie dojść na góre.

Dla informacji bilet normalny  to  5 zł ,dla leniwych dojazd bryczką na samą góre to 100 zł, parking 20 zł cały dzień lub 500 m wcześniej za 10 zł.

DSC00135

DSC00090

ps. Warto będąc w schronisku również zjeść deser chochołowski który uważam za misztrzostwo swiata.Chyba najlepsza szarlota jaką jadłem dotychczas z prawdziwymi jadodami i śmietaną, no normalnie bajka.

DSC_0010

 

DSC00639

fot. przepłypływ 100%

DSC00672

fot. przepływ 40%

Nasza przygoda w Umbrii była bardzo udana i szczerze wiekszość czego chcieliśmy zobaczyć to zwiedziliśmy. Na ostatni dzień zostawiliśmy sobie coś efektywnego czyli sławne wodospady Marmore. 

W drodze do Marmore warto zobaczyć  po drodze przeurocze miasteczku rybackie Scheggino. Tutaj warto się zatrzymać szczególnie na pstrąga bo tu zjemy dzikiego prawdziwego salmo fario, czyli potocznie znanego u nas potokowca.

Jadąc do wodospadów trzeba się kierować na południe i jadąc ekpresową drogą w kierunku Rzymu odrazu zauważymy ogromny strumień wody który uderzając o skały mocno paruje.

Oczywiscie ładny jest widok z drogi lecz chociaż bilet jest drogi bo z tego co pamiętam 8 euro to warto za niego zapłacić żeby zobaczyć żywioł z bliska.

W kasie biletowej dostaniemy również mapę która pokazuje różne info pointy i scieżki żeby można bylo zobaczyc wodospad z różnych stron. Ja uważam ze najpiekniesze widoki są na dole lecz można również wyjść na górze u żródła i zobaczyć jak woda zaczyna swój lot w wysoką przepaść.Niestety droga w góre to cięzka sprawa i naprawde trzeba mieć dobrą kondycje bo napewno to nie jest droga dla każdego.

Ważną sprawą w Marmore jest to że ta efektywność nie jest wieczna. Co to znaczy? Otóż musimy wiedzieć że wodospady powstały za czasów rzymian aby wysuszyć właśnie powyżej znajdujące się pola uprawne. Rzymianie  wykopali rzeke która włąsnie w miejcu przepaści stała się niesamowitym wodospadem. Niestety najpierw było tak że wodospad był tym bardziej spektakularny im było więcej wody. Czyli kiedy byly wysokie stany wód jak po dużych deszczach wtedy szczególnie warto było obejrzeć Marmore. Niestety takie przypadki nie były ćzęste i sprytni włosi co wykonbinowali?Zrobili tame która zbiera wode w określonym czasie a pózniej przez określony czas zostaje opróżniona w celu własnie spotęgowania siły wodospadu. To jest własnie bardzo ważne żeby znać czasy otwarcia i zamkniecia zapory bo inaczej jak trafimy np na zamkniętą zapore to wodospad będzie wyglądał jak po prostu duża skarpa gdzie spływa delikatnie po niej woda. 

Harmonogram zapory jest bardzo zmienny więc warto wejść na strone internetową i zobaczyć w danym dniu jak wygląda sprawa.

Warto podkreślić również że Marmore to najwiekszy wodospad w Europie więc to nie byle co. 

Ogólnie uważam że nasz czas w Umbrii był wielce ciekawy. Zobaczylismy duże miasta  znane jak Perugia i małe całkowiecie nieznane jak Scheggino i naprawde każde miało swój urok. Umbria to naprawde serce zielone Włoch i dodatkowo bym powiedział że jedno z najbardziej dzikich regionów jakich znam. Minus? to już chyba droga która nas czekala do domu czyli jakieś tylko 1400 km. 

Umbria Tour: Stage 7 – Norcia

Written on 27 stycznia 2014, 02:27pm under zwiedzając.....

Tagged with: , ,

DSC00674

Jest miejsce szczególnie znane gastronomiczne w Umbrii położone w całkowitym zaciszu i dziczy natury. To miejsce nazywa się Norcia i pewnie nie jeden smakosz słyszał o tym miejscu bo jeśli Parma np jest stolicą dobrego jedzenia we Włoszech to na drugim miejscu mamy Norcie. 

Norcia słynie głównie z dziczyzny czy sarniny ale tutaj również ma swoje królestwo czarna trufla. 

DSC00673

Ja niestety byłem wczesnym latem w Norcii i to spowodowało że to miejsce nie zrobiło na  mnie wielkiego wrażenia. Najlepsza pora to oczywiście jesień, to wtedy właśnie przed sklepikami wystawiane są swieże trufle, wędliny i wszelakie róznośći którymi się tutejsi norcini (masarze )  specjalizują. Wszystkie sklepiki są naprawde urocze lecz jak zwykle w takich miejscach widać że wszystko robione pod turystę. Ceny wysokie i wcale nie jest powiedziane że w takich sklepach żnajdziemy najlepszą jakość.(Pewnie jakbym znał gdzie mieszka kilku grzybiarzy kupiłbym od nich trufle za połowy cene i przedewszystkim swieżą- no ale kogo się tu spytać?)

Norcia w sumie oprócz sklepików i ładnego placu niema do zaoferowania nic więcej turystom. Tutaj po prostu przychodzi się kupować. Warto oczywiscie wybrać się na obiad w jakiejś  okolicznej trattorii bo być tutaj a nie zjeść czegoś  ze sławną truflą  to byłby chyba grzech .   Pozdr Chef

DSC00682 DSC00675

DSC00346

Podczas mojej podróży tego lata po Umrii naprawde potwierdziły się moje przypuszczenią że Umbria to wspaniałe miejsce.  I tak chociaż Umbria nie ma dostępu do morza to podobnie jak  górale ma jedną perełke – górale mają Morskie Oko a w Umbrii mają Jezioro Trazymeńskie.

Przeznaczyłem jeden dzien na zwiedzenie całego jeziora i miasteczek półożonych na jego brzegu i naprawde uważam to miejsce za wspaniałe. Może to dlatego że zwiedzając Umbrie to cały czas ciągły się lasy, góry i gaje oliwne i człowiek potrzebował może troche odmienności lecz czy ja wiem… Na pewno Jezioro Trazyminskie to już inny krajobraz. Tutaj mamy bagna, łąki no i przedewszytkim woda która rozlewa się na cały horyzont.

Warto objechać jezioro dookoła i zatrzymac się w bardziej turystycznych miasteczkach jak Castiglione de Lago czy Pasignano sul Trasimeno lecz ja polecam udać sie do dawnej mało znanej przez turystów wioski rybackiej o nazwie San Feliciano. To tutaj dalej podtrzymywany jest przemysł rybacki na jeziorze i stąd wieksząść ryb ląduje na stołach najlepszych restauracji michelin w całych Włoszech.

Zatrzymając samochód na parkingu warto przejść sie promenadą wzdłuż jeziora. Jęsli zajrzymy tu rano to zobaczymy rybaków którzy wracają swoimi małymi łódkami z jeziora w południe znów ci sami rybacy sprzedawszy już swoje ryby w punckie skupu niedaleko San Feliciano naprawiają swoje sieci lub po prostu siedzą przy stole grając w karty popijając dobre wino. Czuje się naprawde że tutaj swiat sie zatrzymał i oni zyją tak jak ich dziadkowie kilka set lat temu.

Po spacerze w okolicy warto zajrzec do małego muzeum gdzie pokazane sa nowe i stare techniki połowu ryb i również flore i faune zamieszkającą ten niezwykły krajobraz. Znajduje się tu również frantoio czyli tłocznia oliwy. Niestety tego dnia była zamknięta i nie miałem okazji kupić oliwy miejscowej lecz z całą pewnością wiem że naprawde musiała być przepyszna.

Tak naprawde San Feliciano jest malutkie i oprócz spacerowania niema tutaj wiele do zrobienia lecz polecam szczególnie tutaj zatrzymać sie na obiad. Odkryłem bardzi ciekawą restauracje która podaje własnie wielojako przyrządzone ryby z tego własnie jeziora. Jest troche schowana i z zewnątrz nie wygląda zachęcająco lecz w środku to już inna bajka. „Da Settimo” – tak sie nazywa ta restauracja ,znajdziemy tradycyjną kuchnie i przede wszystkim opartą wyłacznie o produkty miejscowe.  Dla przykłady warto na początek wziość przystawke z Tasimeno. Jest to talerz na którym mamy małe rybki ” latteri ” smażone w całości w oleju, bruschetty z różnymi pastami rybnymi i kawiorami z tutejszych ryb i  również kawąłki grilowanych ryb. Dalej warto sięgność po domowo wyrabiane makarony z kawiorem z karpia lub z sosem rybnym. Na danie główne oczywiście wiele ryb do wyboru przyrządzane według naszej fantazji ( z grila, z pieca, z patelni , duszone, z pary )Jednym słowem uczta dla ciała i nie tylko.

Kuchnia umbryjska bardzo mi smakowała i napewno nie zapomne nigdy wołowiny duszonej  z Sagrantino , makaronu z truflą letnią Scorzone i sera  Pecorino dojrzewany w dawnych  jaskińiach  lecz szczerze w Trasimeno ta restauracja nie ma sobie równych. Tutaj  moge powiedziec z cąłą pewnośćią ze jadłem najlepsze słodkowodne ryby  w całym swoim życiu. Polecam . Pozdr Chef

DSC00367

Grzybobranie 2013 : Przemków

Written on 28 października 2013, 01:32pm under zwiedzając.....

Tagged with: , ,

DSC_0009

Tego roku na grzyby wybraliśmy się do Przemkowa, miejscowości leżacej w powiecie polkowickim jednym słowem na Dolnym Śląsku. Ciekawa pozycja dla grzybiarzy szczególnie że położona na północnym krańcu znanych Borów Dolnośląskich. Tutaj po prostu grzyby rosną jak szalone.

Bory Dolnośląskie to kompleks  leśny w który skład wchodzą:

  • Puszcza Żagańska
  • Bory Szprotawskie
  • Puszcza Przemkowska
  • Las Chocianowski
  • Puszcza Zgorzelecka
  • Puszcza Osiecznicka
  • Puszcza Kliczkowska
  • Puszcza Bolesławiecka

My akurat z uwagi na bliskość i porad tubylców udaliśmy się na grzyby do Puszczy Przemkowskiej.

Opisać to miejsce to jest bardzo cięzko. Trzeba to po prostu zobaczyć. Las rozciąga się na wiele kilometrów i podzielony jest co jakiś czas dużymi drogami przeciwpożarowymi. Te drogi są tak wielkie że ma się czasami wrażenie jakby przez cały las rozciągała się sieć autostrad. Drzewostan jest bardzo różnorodny z przewaga  buku, brzozy i sosny. Grzyby tutaj rosną naprawde w dużej ilości. Pamiętam że jak zaczeliśmy chodzic z koszykiem to co rusz trzeba było się schylac po jakies. Mnóstwo bylo podgrzybków, troche prawdziwków i też nieżle było z tak zwanymi zielonkami. Jednym słowem wróciliśmy do domu z pełnymi koszykami.

Naprawde polecam te lasy  wszystkim grzybiarzom , bo tutaj naprawde jest co zbierać w przeciwienstwie do naszych lasów w górach . W skład Puszczy wchodzi również już nieczynny poligon wojskowy . Ci którzy nie lubują sie w grzybach a pasjonują się militarią na pewno znajdą tutaj coś dla siebie. Wiele jest tu starych bunkrów i wałów wojskowych. Ponoć są dalej miejsca gdzie można znaleść wiele przedmiotów wojennych a niektórzy twierdza że nawet czółgi się tutaj w tych lasach ukrywają.

Czy to pojazdy wojskowe was interesują czy grzyby to jedno jest pewne ,  tutaj na pewno znadziecie tego pod dostatkiem. Zapraszam do obejrzenia naszej galerii z wyprawy i do nastepnego

DSC_0012 DSC_0013 DSC_0011 DSC_0008 DSC_0002 DSC_0016

 

 

 

Umbria Tour: Stage 5 – Trevi

Written on 24 października 2013, 10:58pm under zwiedzając.....

Tagged with: , ,

DSC00513 DSC00514 DSC00515

Jeśli ktoś dzisiaj by mnie spytał gdzie moim zdaniem znajduje się najlepsza oliwa jaką znam to bez wątpnienia moja odpowiedz byłaby – w Trevi.

Nie zapomne tego dnia kiedy się wybierałem do tego małego miasteczka położonego na wzgórzu, już sam dojazd do niego był niesamowity. Strome wzgórza  porośniete setkami – nie co ja mówie tysiącami drzewek oliwnych . Same gaje oliwne i nic oprócz tego. Naprawde nie było wolnego pola czy lasu, tam gdzie tylko to bylo możliwe rosły drzewka oliwne. Naprawde niesamowity widok na taką skale bo rzadko kiedy można coś takiego zobaczyc a w Trevi to akurat jest normalna rzecz. 

Kiedy już wjechaliśmy na sam szczyt i znależliśmy się na placu głównym gdzie również znajdował się parking,  widząc mnówstwo sklepów z napisem „Olio” odrazu wiedziałem że tutaj oliwy znajdziemy pod dostatkiem. Jako ze była pora obiadowa to wybraliśmy się pierwsza rzecz własnie coś zjeść.Znależliśmy ciekawą trattorie która nazywała się La Posta czyli w przetłumaczeniu Poczta (po nazwie, starych telefonach w środku i dziwnym planie jak na knajpe  wnioskuje że kiedyś budynek pełnił  własnie role poczty).  Zamówiliśmy na początek deske wędlin z bruschettą i wtedy własnie się zaczeło. Zapach który uwalniało ciepłe pieczywo było po prostu boskie. Oczywiście chodzilo o oliwe którym została polana kromka chleba. Taki zapach można porównać z zapachem swieżo skoszonej trawy, coś niesamowitego. Smak bardzo wyrazisty i troche pikantny. Ta bruchetta naprawde nic oprócz tej oliwy nie potrzebowała. Oczywiscie po zjedzeniu tego cuda musiałem się spytać skąd ta oliwa i na szczescie okazało się że producent tej oliwy znajdował się dosłownie kilka metrów od naszej restauracji. Nie kończąc jeszcze drugiego dania odrazu rzucilem się w strone sklepiku i oczywiście kupiłem tyle oliwy ile gotówki miałem w kieszeni ( niestety nie można było płacić kartą 🙁 ).

W Trevi napewno nic poza oliwą nie znajdziemy ale to moim zdaniem dobrze. W centrum informacji jesli znajdziemy więcej czasu możemy umówić się na zwiedzanie frantoi czyli zakładów oliwnych. Są one naprawde ciekawe szczególnie w czasie jesieni bo wtedy można zobaczyc na żywo jak sie produkuje pyszną oliwe. 

Polecam to miejsce jesli kochacie oliwe tak jak ja i dodatkowo powiem że z uwagi że to miasteczko jest mało uczęsczane prze turystów można naprawde znaleść dobrą oliwę za małe pieniądze w przeciwiestwie do innych wiekszych i bardziej znanych miast Umbrii

 

Umbria Tour : Stage 4 – Montefalco

Written on 27 sierpnia 2013, 12:01am under zwiedzając.....

Tagged with: ,

Będąć w Umbrii oczywiście nie można nie pojechać szlakiem wina Sagrantino . Zaczynając swój początek w przeuroczej Bevagna wspinamy się w góre do słynnej miesciny na wzgórzu która się nazywa Montefalco. Po drodze oczywiście pełno tutaj znaków na poboczne utwardzone dróżki gdzie kierują do producentów słynnego Sagrantino.

DSC00478

Jeśli mówić o winie czerwonym w Umbrii to własnie Sagrantino jest tu nr 1. Robi się go z autochtonicznej odmiany winogronu która pierwotnie używano wyłacznie do produkcji win słodkich tak zwanych ” passito”. Drugim winem który własnie jest w tym rejonie dość popularne to Montefalco Rosso. Mniej skomplikowane niż Sagrantino bardziej owocowe czyli wino do picia codziennego. Robi się go z wiekszosci umbryjskiej odmiany Sangiovese z domieszką dowolnych innych odmian regionu. Dla porównania można stwierdzić że tak jak dla Toskanii jest Chianti to dla Umrbrii Montefalco jak znów przyrównać Brunello z Toskanii to w Umbrii jest Sagrantino.

DSC00490

W drodze do Montefalco można trafić naprawde wielu producentów i na tym radziłbym się skupić bo same miasto Montefalco w sumie wiele niema nam do zaoferowania. Znajdziemy tu kilka enotek kilka barów i w sumie oprócz małego placyku gdzie coś się dzieje to po zatym nic dookoła niema.

Montefalco to w przetłumaczeniu sokole wzgórze, powiem że owszem jest wysoko lecz  szczerze  jest wiele miast skąd widoki na Umbrie są o wiele ładniejsze – chociażby Perugia czy Asyż.Jeśli się nie spieszymy to warto zejsć do starej dzielnicy miasta i obejrzeć ponad 100 letnie krzewy Sagrantino które są naprawde ogromne.

DSC00487

Jeśli kupiliśmy kilka dobrych butelek Montefalco lub jak kto bardziej majętny Sagrantino 😉 mozna opuscić Montefalco w celu pojechania do naprzeciwległego wzgórza skąd słynie jedna z najlepszych oliw we Włoszech . Tu w Trevi  nie wino jest na pierwszym miejscu lecz oliwa,  ale to już w następnym wpisie. pozdr Chef

DSC00484

Umbria Tour : Stage 3 – Orvieto

Written on 16 lipca 2013, 11:55pm under zwiedzając.....

Tagged with: ,

DSC00462 - Kopia

Ciąg opowieści z wakacji ciąg dalszy. Było już o dużych miastach jak Perugia i Asyż a teraz zaczynają się te mniejsze . Orvieto  to miasto a raczej miasteczko które można powiedzieć że posiada toskańską krew. No tak bo jak wszystkie miasta które zwiedziłem w Umbrii to pełno w nich chaosu , szybkiego tempa i codziiennosci a w  Orvieto natomiast przypomniała mi się podróż z przed  roku po Chianti..   Orvieto takie własnie jest , śliczne , bajkowe i zadbane. Ruch samochodowy jest tutaj wsrzymany i to jest duży plus bo uwieżcie mi że nieraz zwiedzając Perugie miałem po prostu dosyć jeżdzenia skuterów i samochodów przed nosem.  Jest tutaj mnóstwo ciekawych małych sklepików i uliczek które prowadzą do przepieknych średniowiecznych domków. Na głównym placu Piazza del Duomo znajdziemy przepiekną katedre którą ciekawa sprawa przypomina tą w Sienie. W przewodniku doczytałem się że podobieństwo wynika z powodu tego samego budowniczego i to w sumie jest zauważalne bo katedry są bardzo podobne do siebie. Oczywiście katedra z Orvieto nie dorównuje tej w Sienie z uwagi na samą kwestie skali i zdobień lecz w swoim mniejszym wydaniu również jest bardzo urocza.

DSC00464 - Kopia

Będąc w Orvieto oczywiścnie nie możemy nie kupić białego trunku z którego słynie miasto czyli z Orvieto Classico . Białe wytrawne wino które wytwarzane jest ze szczepów Trebbiano Procannico i  Grechetto . Bardzo ciekawe wino wytrawne i delikatne które niestety z uwagi na znaną apelacje jest dość drogie bo ceny za butelke w enotece wachają się w granicach od 8 do 15 euro za riserve.

Oprócz wina oczywiście można tutaj również dobrze zjeść a polecić moge miejsce w którym sam byłem czyli Ristorante Maurizzio. Warto zjeść wołowine w sosie winnym Sagrantino które jest własnie  wytwarzane przez własciciela restauracjii.

DSC00454

 

Dzień w Orvieto był bardzo udany bo zwiedziliśmy przepiekną katedre, przeszlismy się uroczymi uliczkami podziwiając małe sklepiki, kupiliśmy butelke  bardzo dobrego wina i na koniec zjedliśmy pyszny obiad .  Podsumując byliśmy bardzo zadowoleni z pobytu w Orvieto i myśle że to jedno z tych miejsc które bedąc w Umbrii koniecznnie trzeba zobaczyć.

DSC00450

Umbria Tour: Stage 2 – Asyż

Written on 26 czerwca 2013, 10:53pm under zwiedzając.....

Tagged with: , , ,

Z cylku Umbria Tour tym razem o Asyzu. . Szczególnie znane miejsce z uwagi na swiętego Franciszka który tutaj własnie spedził swój żywot . Zjezdzając z autostrady i wjezdzajac pod góre napotykalismy liczne  tablice które nas informowaly że wjeżdzamy do Miasta Pokoju. (Citta della Pace). Można zostawić samochód na parkingu i oczywiście odrazu wybrac sie do Basiliki gdzie mieści się ciało Swietego lecz moim zdaniem najciekawsze jest wybrać się w trase tłumaczącą los jaki go spotkał.

DSC00261

Jak wszyscy ( lub nie wszyscy 😉 wiemy Franciszek pochodził z bogatej rodziny  gdzie pewnego dnia zmienił swój styl życia odrzucając całe dobra i zyjąc skromnie w słuzbie Boga. Pierwszy raz własnie Bóg przemowił do niego   w kosciele San Damiano. Bardzo ładny koscółek położony niedaleko Asyzu ( jakieś 1,5 km ). Warto właśnie zacząć podróż w czasie sladami Franciszka własnie w tym miejscu. Tutaj w San Damiano czuje się spokój i cisze gdzie w Asyżu już niestyty z uwagi na popularność brakuje. Warto przejsć sie po ogrodach oliwnych gdzie miejscami znajdują się piękne rzeżby z mosiądzu ukazujące franciszkanów naprzykład przy modliwtwie.

DSC00128

Po zwiedzeniu San Damiano wybraliśmy się   w kierunku  Monte Saubasio jednej  z najwiekszych gór w Umbrii. Oczywiście dla lubiących górskie wycieczki można zostawić samochód na parkingu w Asyzu i pójść na pieszo lecz dla bardziej leniwych jak ja można pojechać samochodem na samą góre gdzie będziemy mieli najpiękniesze chyba widoki na miasta Umbrii. Warto zrobić kilka panoram po drodze i w koncu udać sie do najważniejszego miejsca , czyli pustelni gdzie Franciszek spędzał tu swoje lata daleko od miasta w ciszy obcując z naturą.  Eremo czyli pustelnia jest po prostu piekna. Panuje tu cisza i nawet turystów niema tu za dużo z powodu że zniecheca ich fakt że można tutaj dotrzeć jedynie mała osobowką lub godzinnym spacerem z Asyżu. Autokary i busy są za duże na drogę prowadząco do Eremo i to powoduję że wieksząść decyduje się nie męczyć się pieszą wędrówką z powodu ze zresztą spadek 15 % ciągle pod góre nie jest w sumie małym wezwaniem.

DSC00158

Powiem że szkoda mi jedak tych co rezygnują z przyjscia tutaj bo eremo to chyba najładniesze miejsce w całej Umbrii. Kiedyś mieszkał tu tylko Franciszek w małej jaskinii lecz teraz to zabudowano troszke i powstał niewielki zakon. Jaskinie Franciszka ciągle jednak można zwiedzieć i robi wrażenie bo mało ludzi by w takim miejscu spało . Dookoła zakonu jest  wiele scieżek i również jaskiń gdzie naśladowcy Franciszka także  obcowali.  Eremo jest naprawde niezwykłe i ciągle tutaj widac franciszkanów którzy tak jak Franciszek szukają spokoju i ciszy. Duzo jest drzew i ptaków, a w jednym miejscu zaznaczone jest również stuletni dąb gdzie Franciszek przemawiał do ptaków. W Eremo podsumując znajdziemy tylko i wylącznie spokój i to jest w sumie najcenniejsze i to co wyróznia to miejsce szczególnie.

DSC00161

Ze spokoju udaliśmy  się w chaos czyli do  centrum Asyżu i Basylika   gdzie spoczywa ciało swietego. . Basylika jest ogromna i dzieli się na górną i dolną. W górnej można podziwiać skale tego miejsca i piękne freski Giotta ukazujące sceny z zycia Franciszka. W dolnej zblizamy się bardziej do miejsca gdzie ważna jest już wyłącznie modlitwa. Tutaj spoczywa ciało Franciszka i tutaj trzeba pamietać o ciszy bo to miejsce szcególnie swiete. Braciszkowie oczywiście pilnują spokoju i do czasu do czasu przez mikrofon wyciszają głośnych turystów którzy raczej niż na modlitwe przychodżą tutaj pocykać fotki aby się pochwalić przed znajowym że był przy grobie sw Franciszka. No cóż takie życie …..

DSC00233

Po modlitwie można chadac uliczkami miasta i odkrywać liczne  koscioły i  ciekawe budowle  lecz moim zdaniem tutaj najważniejsze nie powinna być architektura i sztuka lecz cel jaki był od dawien dawna czyli pielgrzymka do swietego miejsca. To miasto to oczywiście miejsce sacralne i to chyba dlatego wszystko w odróznieniu od innych miast jest tutaj bardzo tanie. Można tutaj zjesć za bardzo małe pieniądze i bardzo smacznie. Miasto także jest bardzo zadbane i nie widać szarych uliczek czy zruinowanych domków lecz wszytko jest utrzymane w ładnym ładzie i porządku. Myśle że to prawdopodobnie  za sprawą Unesco które ma pod opiekę całe miasto.

DSC00222

Kończąc nasz dzień w Asyżu polecam koniecznie  sie wybrać do położonego niżej miasta do Basiliki Santa Maria degli Angeli. Tutaj w Basilice znajduje się mały kosciółek który zbudowali Franciszkanie. To był ich pierszy kościół i zakon jaki utworzyli. Niedaleko kosciółka znajduje się równiez cela gdzie Franciszek spedził ostanie swoje dni.Tutaj własnie w tym miejscu kończy się wszystko ale i zaczyna bo własnie po smierci swietego Asyż stało się popularne.

Podsumując bardzo spodobal nam się dzień w Asyżu szczególnie podozając tropem swietego , polecam Asyż własnie w tym celu bo jesli szukamy dobrych win , trufli czy oliwy to musimy się wybrać bardziej na południe ale to już w nastepnym wpisie.

DSC00218