Tunelandia

Written on 8 lutego 2013, 12:06pm under coś o mnie

Tagged with: ,

Przez dwa dni można powiedzieć że cały czas padał śnieg. Krajobraz jak z bajki i w końcu można pojeżdzić na nartach po prawdziwym puchu. Lubie kiedy tak jest zasnieżone Murzasichle, wtedy szczególnie przypominają mi się czasy kiedy jeszcze chodziłem do podstawówki i z kolegami przedzieraliśmy się przez zaspy w celu utworzenia przejść –  tunelów jednym słowem.

Per quasi due giorni a nevicato non stop. E un paesaggio fantastico e per fortuna finalmente possiamo andare a sciare su una neve fresca. Mi piace quando Murzasichle e cosi colmo di neve , mi ricorda i momenti quando andavo a scuola e con gli amici facevamo dei passagi nei cumoli di neve sulla strada – dei tunnel si puo dire.

Skąd Carbonara ???

Written on 24 stycznia 2013, 11:14pm under coś o mnie

Tagged with:

No właśnie. Chyba jedno z najbardziej popularnych włoskich dań. Niewiem  właściwie czy jest ristorante w Polsce które Carbonary niema w Menu. (My np.w lecie ją nie mamy 😉 ) Lecz moje pytanie skąd się naprawde wzieła Carbonara i druga sprawa czy  naprawdę  pochodzi z Włoch?

 

Są ci co są pewni że Carbonara powstała w Umbri. Jest to zaczerpnięte ze  zwyczajów tak zwanych węglarzy ( Carbonari ) którzy żywili się na co dzień właśnie daniem na bazie makaronu wzbogaconym jajkiem,boczkiem i  serem. Nie można temu zaprzeczyć bo może rzeczywiście to jedli, lecz moje pytanie czy taka hipoteza wystarczy żeby przyporządkować powstanie Carbonary właśnie im.  Inni twierdzą że Carbonare wymyślił szef popularnej trattorii blisko Rzymu tak zwany Szef Carbonio. Także mit .

Moim zdaniem jeśli mamy znaleść prawdę o Carbonarze nie możemy się sugerować takimi opowiastkami lecz trzeba zerknąć głębiej w historie i przede wszystkim czyste fakty.

Wracając do samego dania klasyczna Carbonara to nic innego jak spaghetti z serem Pecorino Romano, jajkiem i boczkiem którego we Włoszech nazywają Pancetta. Kto wpadł na tak genialny pomysł żeby połączyć jajko z pikantnym Pecorino wzbogacając wszystko dodatkowo chrupkim boczkiem lekko przyrumienionym na patelni? Znany Szef kuchni ? Krytyk kulinarny? Nie!!!!!Był to prawdopodobnie zwykły Żołnierz. 😉 I jeszcze dodam w dodatku że nie włoski.

Ze starych dokumentacji wojsk Amerykańskich wynika właśnie, że wojska Alianckie  po uwolnieniu Rzymu od Niemców w 1944, którzy właśnie stacjonowali tutaj  z powodów strategicznych  żywili się własnie Carbonarą. A dlaczego? W Rzymie podczas wojny zatrzymała się gospodarka i tym samym jedyne  co pozostawało w piwnicach mieszkańców to był suchy makaron i Rzymski domowy ser ( Pecorino ). Amerykanie znów jako prowiant posiadali Becon ( Boczek ) i jajka sproszkowane. Nie dało się z tego zrobić dobrej jajecznicy więc wykonbinowano żeby wymieszać wszystko z makaronem i serem .  Wyszlo coś super dobrego i przy tym bardzo kalorycznego co dla żołnierza było bardzo ważne ,czyli ……. Carbonara.

Czy to Amerykanie wymyślili czy włosi to jest spór. Bądż co bądz pierwsze wspominki o Carbonarze są właśnie w Amerykańskich dokumentach więc fakt jest ku stronie Amerykanów.

Ciekawą sprawą jest to też że w 1952 roku kiedy  Carbonara jeszcze nie była tak popularna w Rzymie to już  w niektórych z chigagowskich restauracji w menu własnie widniało takie danie. Prosto wywnioskować że niektórzy zółnierze którzy wracali do kraju tak ją polubili że postanowili ją spopularyzować otwierając np. własne restauracji czy po prostu przygotowując je dla znajomych .

W 1957 w przewodniku dla turystów Amerykańskich  „Eating in Italy: a pocket guide to Italian food and restaurants”  już znalazł się punkt określający co to jest Carbonara chociaż we Włoszech ludzie jeszcze nie wiedzieli że się  tak nazywa.

Ciekawostką jest także że do Carbonary już musem stało  się podawanie pieprzu czarnego chociaż w żadnej starej recepturze nie wspomina się o tej przyprawie jako towarzysza.

No cóż,  podsumując powiem że dziś Carbonara stała się popularnym daniem i myślę że przede wszystkim dzięki Amerykanom którzy ją rozreklamowali. Po za tym chociaż dokumenty powojenne potwierdzają tezę że Carbonara została wymyślona przez alianckich żołnierzy  to powiem tak że mimo udokumentowanych faktów nie chce mi sie wierzyć że w Rzymie przed wojną nie jadano makaronów z jajkiem i serem i może z dodatkiem jakiejś wędliny. To że póżniej Amerykanie dodali swój Becon i nazwali ją Carbonara to już inna strona medalu. Tak że chwała Amerykanom że dobrze rozreklamowali Carbonare a Rzymianinom że mieli tak dobry ser i makaron bez którego przecież to danie by nie istniało.

Kończąć podkreśle tylko że prawdziwa Carbonara to wyłącznie makaron z jajkiem (całym ) , boczkiem i serem Pecorino. Pózniej oczywiście są wariacje jak zamiast Pecorino np Parmezan. Ja myśle że to wszystko kwestia co komu smakuje. U nas w Polsce np ludzie lubią Carbonare z dodatkiem śmietany , myśle że jest to takie same posunięcie jak np pieprz – jak to dobrze się z tym żeni to czemu nie. Tylko pamiętajmy wtedy żeby  opisać w Menu że jest to  nasza wersja Carbonary a nie  klasycznej bo jak natrafimy na smakosza klasycznej Carbonary to wtedy jak mówi Robert Burneika z RadioKoksu.pl będzie LIPA !!!!

ps. Aha zapomniałbym. Skąd się wzieła nazwa Carbonara(  w przetł. zwęglona )? Dokładnie nie wiadomo i dalej są prowadzone badania, lecz ja myśle że skoro wiemy kto prawdopodobnie wynalazł Carbonare  to wystarczy tylko nam oglądnąć jakiś dobry wojenny film ( typu Szeregowiec Ryjan ) i zwracając uwagę na twarze walczących mamy chyba odpowiedz. 😉

Do następnego .

 

 

Jesiotr z dawnych lat

Written on 14 stycznia 2013, 08:51am under coś o mnie

Tagged with: , ,

Tego lata ,ci co nas często odwiedzali zauważyli że w karcie od czasu do czasu pojawiał sie jesiotr. To były moje pierwsze eksperymenty,   z tą wspaniałą rybą i uwzględniając że wszystkim bardzo smakowały  postanowiłem wprowadzić  jesiotra  na stałe do naszego menu zimowego.

W Lechalet jako danie rybne mieliśmy zawsze dorade i labraksa. Przywozili nam z Krakowa świeże ryby co tydzień ( w czwartek ) i przez cały weekend oferowaliśmy naszym gościom swieżą rybę trzymaną pod lodem w chłodni. Ostatnimi czasami niewiem z jakiego powodu ludzie już nie są zainteresowani tymi rybami, z jakiego powodu niewiem . Może coraz częsciej są dostępne w zwykłych sklepach lub po prostu już się ludzie nimi znudzili. Po zatym w większości karczm w Zakopanym coraz częsciej można własnie dostać dorade niz naszego górskiego potokowca który był przecież dumą każdej karczmy. Zauwazyłem takze że jakość tych ryb już nie jest taka jak z kilku lat, dorady w 90 % hodowane są w Grecji w dużych nadmorskich hodowlach niewiem czy przez ten kryzyz czy co, ale jakość miesa jest słaba ,  ryba ma zbyt twarde mięso i nie jest takie białe jak powinno być. Podsumując postanowiłem ze na czas póki nie znajde lepszego dostawce ryb ( nie greckich lecz włoskich np.) to na razie rybim królem będzie jesiotr.

W karcie jesiotra podajemy na dwa sposoby: z makaronem i jako filet. Dlaczego w karcie pisze że jesiotr jest inspiracją z dawnych lat? Nie każdy wie lecz jesiotr dawno dawno temu zył w naszych wodach dziko. Są dowody że w Wiśle w Krakowie np bylo ich bardzo dużo i nawet osiągali ogromne rozmiary przekraczające nawet 3 metry. Fakt że we Włoszech też tak było i jesiotry były bardzo poszukiwane. Łowiono ich na specjalne królewskie bankiety i zajadano się nimi w rózych postaciach .

Jeśli troche opowiedzieć o jesiotrze to na pewno nikt nie zaprzeczy że ta ryba jest po prostu piękna. Należy do rodziny jesiotrowatych i to co wyróznia ją od innych ryb to na pewno budowa ciala. Jesiotr ma jakby na sobie taki egzoszkielet i  to go czyni takim drapieżnym chociaż w gruncie rzeczy nie jest drapieżnikiem z powodu że żeruje na dnie. Jego jedynymi żyjącymi ofiarami to larwy i takie tam pełzające małe stworzenia na dnie rzeki. Ciekawą sprawą jest wiek jaki jesiotr potrafi osiągnąć czyli 100 lat. Jest jedną z najbardziej długożyjących ryb wraz z karpiem który może dożyć do 80 lat. Kiedyś pamiętam jak byłem w Parmie w parku królewskim, tam właśnie w stucznym łowisku ( gdzie kiedyś król lubił sobie skoczyć od czasu do czasu na wędkę ) udało mi się zauważyć kilka ogromnych sztuk jesiotrów, które w całej pewności były starsze ode mnie, to było takie dziwne uczucie że ta ryba więcej przeżyła niż ja sam ;).

Wracając do mojego menu to głównym także powodem  że jesiotr pojawił się w karcie to jest to że mam go zawsze swieżego. Jest hodowla w Zakopanem ( Sitarz ) która w czysto krystalicznej górskiej wodzie oprócz super pstrągów posiada też inne rodzaje ryb, między innymi jesiotra. Lubie wiedzieć skąd pochodzi ryba jaką kupuje, jak się ją karmi no i przede wszystkim kupować ją jeszcze kiedy jest żywa wtedy mam pewność nad jakością.

 

Tortelli di Erbetta

Written on 22 lipca 2012, 12:29am under coś o mnie

Tagged with: ,

Tortelli już od jakiegoś czasu stały się stałą   pozycją w naszym menu. Są bardzo lubiane i wydaje mi się że sukces tego dania jest głęboko ukryty  w jego historii.

Nie każdy wie lecz Tortelli di Erbetta ( przetłumaczone dosłownie na polski to pierożki z traw ) jest to jedno z najstarszych dań kuchni parmeńskiej..”Rezdora” – czyli gażdzina miała zwyczaj lepić takie pierożki początkiem lata. Dlaczego akurat w tym okresie ? Już tłumaczę 😉 Lecz najpierw zacznę od tego co to tak naprawdę Tortellini di Erbetta.

Żeby zrobić tortellini należy podobnie jak w polskiej tradycji wyrobu pierogów wykonać dwie czynności: farsz – czyli element wewnętrzny i ciasto czyli element zewnętrzny.Ciasto  wykonuje się jedynie z jajek i mąki. W prawdziwej recepturze na ciasto do tortelli nie można dodawać ani kropli wody.. Po za tym tortelli jeśli by nie były żółte ( od jajek ) uważano że są żle zrobione. (Jako ciekawostkę dodam że często  kupne tortelli które wytwarza się  fabrycznie często z jajek z proszku lub w ogóle bez jaj,  dodaje się do ciasta  curry lub szafran które farbuje je na ładny zółty kolor).

Wracając do naszych prawdziwych tortelli do ich zrobienia oprócz ciasta potrzebne jest także farsz który składa się z sera i tak zwanych traw jadalnych. Jeśli chodzi o ser teraz wytłumacz dlaczego tortelli robiło się akurat  początkiem lata.

Nie każdy wie lecz Parmezan nie zawsze jest taki sam. Musimy pamiętać że jest to produkt zwierzęcy i to od tego co krowy zjedzą taką mamy jakość. Inne będzie mleko które krowy będą dawać np na wiosne kiedy wyrastają pierwsze soczyste trawy a inne na zimę kiedy krowy będą jadać suche siano ubogie w witaminy i minerały. Dzisiaj zimą hodowcy starają się uzupełniać niedobory innymi suplementami lecz dla prawdziwego znawce parmezanu różnica między parmezanem zimowym a letnim dalej będzie odczuwalna. Kiedyś nie było takich suplementów i w zimę w ogóle parmezan był bardzo kiepskiej jakości , nazywało się go wtedy Vernengo.

Wracając do Tortelli bez sensu było robić ich z kiepskiego rodzaju sera bo by niezbyt dobrze smakowały ,w zimę zazwyczaj robiło się inne pierożki np   mięsne lub z ziemniakami, natomiast na wiosnę kiedy już krówki wychodziły na łąki można było zrobić najlepszy możliwie Parmezan który z racji że  go wyrabiano w maju nazywał się Maggengo ( Majówkowy ) Robiąc parmezan zostawała serwatka którą znów się gotowało i robiło się słynną ricottę która była i jest do dziś bardzo ważnym  składnikiem Tortelli di Erbetta.   Ostatnim elementem potrzebnym do zrobienia pierożków były trawy jadalne które jeśli się miało ogródek były to wszelakiego typu  szpinaki a jak się nie miało ogródka to była to  zwykła pokrzywa polna która była bardzo łatwo dostępna i zdrowa.( Pokrzywy najlepsze także były początkiem lata co potwierdzało że Tortelli jedynie można było wyrabiać w tym okresie )

Podsumowując elementy farszu mamy: parmezan który daje nam słoność, ricottę słodkość i pokrzywa która zostawia nutkę pikantności i goryczy. To były podstawowe składniki farszu które jeśli połączono zachowując idealne proporcje można było otrzymać doskonałe  Tortellini di Erbetta. ( W czasach  kiedy zaczynano przywozić nowości z dalekiego wschodu do tortelli zaczęto dodawać także gałkę muszkatołową którą ja osobiście bardzo lubię.)

Dzisiaj chcąc robić wyśmienite tortelli musimy właśnie przestrzegać takich samych zasad jak dawna Rezdora: Wiosenny Parmezan a nie ten zimowy, świeża ricotta a nie ta kupna z długą datą przydatności i w końcu świeżo zerwana pokrzywa  a nie szpinak mrożony. Dodatkowo dodam że kluczowa jest cierpliwość bo tortelli wymagają dużo czasu i pracy która z pewnością zostanie nam odpłacona wpaniałym i unikalnym smakiem domowych własnych pierożków.

Spotkać się przy winie

Written on 18 grudnia 2011, 11:55am under coś o mnie

Tagged with:

Przekonałem się juz nieraz ze Włosi to ludzie którzy po prostu kochają wino. Wybierajac sie do wloskich restauracji a szczegolnie do znanych w regionie osterii zauwazymy ze wino to element który nie może zabraknąc na każdym stole. Zapamietalem kiedyś jedną bardzo ciekawą osterie w miescie Lukka niedaleko Florencji, gdzie było widać ze tamtejsi goscie  nie dość ze czerpali  niesamowitą przyjemnośc z picia wina to jeszcze w dodatku byl on dla nich niesamowitym bogatym tematem do rozmowy.Własnie tak bo włosi kochaja rozmawiac o jedzeniu a jeszcze bardziej o winie.

Kiedy zasiądziemy we Wloszech przy stole z smakoszem wina nasza rozmowa nie bedzie dotyczyla jedynie smaku wina z powodu ze  przecież wystarczy wypić jeden  łyk i wszystko jest już jasne. Bedziemy natomiast rozmawiali o odmianie winorosli z ktorych robi sie to wino ,geograficznym położeniu winnicy i jakie warunki klimatyczne panują na tym terenie, ilości butelek którą się produkuje rocznie , włascicielu  winnicy i jego metodach na wytwarzanie coraz to lepszego wina i  wiele, wiele innych argumentów ktore pozwolą nam  jeszcze bardziej na docenienie butelki którą własnie pijemy.

Pewnego wieczoru rozmawiając z włoskim somelierem ( oczywiscie przy butelce bardzo dobrego wina – Sagrantino di Montefalco ) który obecnie mieszka w Polsce doszlismy do wniosku ze niestety własnie tego w Polsce jeszcze brakuje , czyli spotkań  ludzi przy winie. Obecnie czesto sie zdarza ze ludzie wybierają się do restauracji wieczorem zeby spędzić  milo wieczór i piją np herbate. Nie mam nic przeciwko herbacie lecz nie jest to napój według mnie który się nadaje do okazji na wyjscie do restauracji a przedewszystkim do ciekawego wspólnego tematu do rozmowy.

Niestety trzeba podkreslić że  głowną barierą która nie pozwala nam na smakowanie tego trunku tak jak we Włoszech to przedewszystkim wysoka cena. We włoszech mozna powiedzieć ze wina kupuje się bezposrednio u sasiada co pozwala utrzymać niską cene butelki a u nas niestety do win trzeba doliczać jeszcze koszty podróży i marzy u importera co czasami dają przerażające wyniki   doliczając jeszcze 60 % do standardowej ceny butelki kupionej u producenta.  Powoli jednak się to zmienia i wino staje się bardziej  popularne w Polsce co pozwala importerom na większy zakup zmniejszając w taki sposób koszty logistyczne. Powiem jeszcze w dodatku ze sledząc rynek wina w Polsce widze ze powstaje powoli także wiele dobrych win z polskich winnic co jeszcze bardziej będzie nam pozwalać na kupno butelki  w lepszym stosunku ceny do jakości

Jestam zdania ,że im więcej wina bedziemy pić , tym bedzie ono dla nas bardziej dostępne i w bardziej atrakcyjnej cenie. Nie zostaje więc nic innego jak tylko  czekać na okazje kiedy znowu zasiądziemy przy stole z znajomymi i spedzimy miło wieczór w towarzystwie bardzo dobrego wina.

 

 

Żegnaj królowo jesieni

Written on 17 listopada 2011, 07:52pm under coś o mnie

Tagged with: , ,

Wczoraj przyniosłem ostatnią dynie z zaplecza którą udało mi sie dostac z Mantovy i razem z Marią  zaczelismy tworzyć nasze ostatnie tortelli. Przy rozkrajaniu dynii poczułem ze niestety jesien juz prawie mineła i niedługo zacznnie się zima. Zostało mi tylko pociąć moją dynie i włożyc do piekarnika aby powoli przygotowywać farsz do tortellini. Przy okazji w tym roku pomyslałem ze spróbuje wysuszyć pestki z dyni aby w następnym roku na wiosne spróbowac ją zasadzić w własnym ogródku. Warto spróbowac z tego powodu ze jak dotąd i kasztany z borgotaro i winogron bardzo dobrze sie przyjeły więć czemu nie spróbowac z dynią ?? Za rok kto wie zamiast tortelli z dynia z Mantowy będą tortelli z dynią z Murzasichla 😉 No własnie niestety za rok i powoli  znów zaczynam tesknic za ukochaną dynią  (załuje ze kupilem tak mało bo mogłem przecież zamarynować w korzennej zalewie no ale …….trudno sie mówi). Umiech jednak znów mi wraca kiedy mysle sobie ze przeciez jeszcze mi zostało kilka tortelli które własnie robie w tym momęcie więc szybko wałkuje ciasto ,rozkładam na stole i powoli uzupełniamy farszem nasze ukochane tortelli. W koncu nadzeszła chwila na którą czekałem czyli tak zwana (jak sie tu zawsze smiejemy w kuchni ) KONTROLA JAKOŚCI.Wrzucamy tortelli do wrzacej wody i po ugotowaniu podajemy na talerz z sklarowanym masłem i posypką z swieżo startego Parmezanu.  Test jakosci przeszłly celująco teraz czekać tylko na szczesciarzy którzy bedą mieli okazje zjesć nasze ostatnie klejnoty kuchni jesiennej.

 

 

Czy macie jakieś polskie danie ? – spotakałem się z tym pytaniem i szczerze nie rozumiem jak ktoś wchodzi do wloskiej restauracji i chce zjeśc coś po Polsku. To jest tak jak ja bym chciał kupić fiata w salonie Suzuki.  Szczerze lubie bardzo polską kuchnie lecz nigdy bym w zyciu sie nie spodziewał znaleść dobre polskie danie w włoskiej restauracji.

Czy pizza jest mrozona i z mikrofali ? – nalezało by unikac takie pytanie szczególnie kiedy widzimy wokół pizzerii składowane drzewo bukowe, w srodku duzy piec na pizze ( zaden restaurator nie schowa pieca drzewnego w kuchni ), i pizzera ubrudzony mąką który cos jednak w tym piecu piecze 😉

Czy macie dobrą kawe ? –  w włoskiej restauracji musi być dobra kawa wię poco pytać  ?

Czy można ketchup? – nie można !!!! do wloskiej pizzy się nie daje ketchup !!!!włoska pizza juz ma wysmienity sos pomidorowy pod serem. Ketchup to wzbogacony o dodatki koncetrat pomidorowy który służy do wzbogacenia smaku danej bez smaku potrawy ( np . frytki lub pizzy mrożonej z mikrofali) Dodając ketchup do oryginalnej pizzy popsujemy niepotrzebnie jej  smak.

Kiędy będzie kawa? ( w trakcie jedzenia  deseru ) – pamietajmy ze w włoskiej tradycji kawa jest zakonczeniem posiłku więc podaje się ją zawsze na koncu po zjedzeniu także deseru. Nie miejmy wiec pretnesji do kelnera że jeszcze nam nie podał kawy skoro deser juz jest na stole szczegolnie wtedy jesli wczesniej nie uprzedziliśmy go ze chcemy wszystko dostać razem.

Długo trzeba czekac na pizze ? –  oryginalną włoską pizze przygotowuje sie jakieś 2 minuty i tyle samo sie piecze , oczywiście zdażyło mi sie raz czekac na pizze 40 minut lecz nie zauwazyłem wtedy tych elementów co wymieniłem w pytaniu drugim 😉

Jakiej wielkości jest pizza? –  ja wiem ze w Polsce są pizzerie które maja wiele rozmiarów pizzy i ztąd te pytania lecz z zasady nie powinno się zadawac tego pytania kiedy niema wymienionych róznych rozmiarów pizzy w menu z powodu ze własciciel pizzerii okreslił wtedy wielkość pizzy jako danie jednoosobowe.

A nie macie Tiramisu ? –  co to za włoska restauracja która niema Tiramisu ? Prawdziwa 😉 Tiramisu stało się stałą propozycją deseru w włoskich restaurcjach. Zgadzam się w zime kiedy jest mróz na dworze i rzeczywiście potzebujemy kalorycznego kopa, lecz moje pytanie poco robić tiramisu w lecie kiedy nie dośc ze goraco na dworze to jeszcze tyle wysmienitych deserów z swiezych letnich owoców których tak nam brakują w zimę.

Możemy wejść zobaczyć ? – wejść tak lecz zjeść. Do restauracji sie przychodzić zjeść.

A nie macie frytek ? –  chociaż ostatnie ,to chyba najgorsze pytanie jakie może zdarzyć się w włoskiej restauracji. Otóż zadna włoska ceniąca się restauracja nie będzie podawała frytek , a to dlatego że po pierwsze frytki to danie typu fast food a po drugie Wlosi nienawidzą fastfodów. Frytki można zjeśc w budce na dworcu czekając na autobus lecz nie w restauracji.

 

Nasza królowa pierwszych dań

Written on 7 września 2011, 12:36am under coś o mnie

Tagged with: , , , , ,

Pewnego wieczoru będąc w małej trattorii  w mieście Borgotaro miałem okazje spróbować coś niesamowitego. Były to przepyszne tagliatelle domowe z sosem pomidorowym i prawdziwkami.  Pamiętam że wtedy po raz pierwszy doceniłem smak niesamowitego prawdziwka z tamtego regionu Włoch. Borgotaro słynie ze jest włoską krainą prawdziwka i rzeczywiście można odnieść takie wrażenie kiedy rozglądając się dookoła zauważymy że wszystkie wioski zarośnięte są lasami kasztanowymi i przepełnione  doświadczonymi grzybiarzami którzy poszukują tego unikalnego grzyba.

Tagliatelle tamtego wieczoru tak mi zasmakowały ze postanowiłem że koniecznie musze je wprowadzić także do swojego menu. Chciałem jednak dodać coś od siebie bo chociaż danie było bardzo pyszne brakowało mi jeszcze czegoś… Po wielu próbach postanowilismy że dodany swieży parmezan mało dojrzały w celu żeby główny akcent dalej był skierowany na prawdziwku ( ser złagodzi trochę sos pomidorowy zmieniając konsystencje na bardziej kremową ) i  szynkę parmeńską która doda troche zapachu mięsa i będzie ciekawym elementem chrupkim w całym daniu.

Co do nazwy zwykle mamy zwyczaj nazywać dania w naszym menu tak jak idą składniki ,lecz nazwa TAGLIATELLE CON POMODORO , FUNGHI PORCINI, PARMIGIANO E PROSCIUTTO DI PARMA wydawała się nam trochę chyba za długa więc postanowiliśmy wszystko skrócić do nazwy TAGLIATELLE AL CUORE DI PARMA czyli tagliatelle z serca Parmy ( ponieważ wszystkie produkty wchodzące w skład dania  są sciśle związane z regionem parmeńskim).

CUORE DI PARMA stało się ulubioną pierwszą potrawą  w Lechalet co potwierdza fakt ze główny składnik tego niesamowitego dania  jest jedyny grzyb w europie o zastrzeżonym certifikacie pochodzenia ( IGT )


Zaczynamy

Written on 5 września 2011, 02:59pm under coś o mnie

Witam wszystkich

Po długim okresie oczekiwania udalo mi sie w koncu znaleść czas aby uruchomic swojego wymarzonego bloga. Mam nadzieje ze znajdziedzie tu dużo ciekawych informacji które zainspirują was do wspaniałych ekperymentów kulinarnych.

ps. zaczolem dopiero pisać także nowe artykuły juz wkrótce 😉